Podróże

10 interesujących faktów na temat Portland (Oregon)

October 9, 2016

W zwykłej fotorelacji nie udałoby mi się przemycić tylu informacji, dlatego pomyślałam, że wpis z Portland rozpoczynę 10 ciekawostkami na temat tego miasta.
Jeżeli będziecie planowali tu wizytę, to powinniście obejrzeć wcześniej choćby kilka odcinków serialu Portlandia. Pokazuje miasto w sposób przerysowany, może nie przypaść do gustu, ale mimo wszystko dobrze wprowadza w klimat miasta. Inną obowiązkową pozycją jest książka, która na ostatniej prostej mocno zaostrzyła mój kilkuletni apetyt na PDX. Mowa o “Fugitive and Refugees” Chucka Palahniuka. To najlepszy ‘przewodnik’ po mieście jaki kiedykolwiek miałam w rękach. Chciałabym, żeby tego rodzaju przewodniki istniały na temat każdej lokalizacji, do której się wybieram, ale wiem, że nie ma wielu miast z których dałoby się wyciągnąć tylu dziwaczności ile z Portland.

 

Co warto wiedzieć o Portland?

Wiecznie pada tutaj deszcz. Portland jest jednym z top miast w Stanach z największymi rocznymi opadami. Latem jest z reguły ciepło i słonecznie, a minione lato było szczególnie udane, czego doświadczyliśmy też my. Przez większość roku bywa tu jednak tak szaro, że nawet soczyście zielone drzewa przesiąkają szarością, a z nimi również ludzie. Portland nie jest raczej dla osób, których nastrój jest mocno zależny od pogody (to ja), łatwo tu o depresję. Ze względu na bliskość oceanu zimy są tutaj dość lekkie, śnieg pojawia się zaledwie kilka dni w roku, w niewielkich ilościach. Przez brak doświadczenia kierowcy wpadają wtedy w panikę i miasto stoi w korkach.

Najbardziej rowerowe miasto USA. To kolejna charakterystyczna cecha Portland. Nie spodziewaj się jednak, że w związku z tym przypomina Amsterdam czy Berlin. W porównaniu do Europy jest mało rowerowym miastem, ale biorąc pod uwagę jak bardzo Stany podporządkowane są samochodom, a miasta rozległe, sieć ścieżek rowerowych i trochę więcej niż garstka osób na rowerach, to już bardzo dużo w tej części świata.

W Portland jak i całym Oregonie nie istnieje podatek od sprzedaży. To powód do radości, bo w USA naprawdę nie doświadcza się tego często. Oregon jest jednym z zaledwie pięciu stanów (obok New Hampshire, Montany, Delaware i Alaski) w których cena którą widzisz przy produkcie jest tą, którą zapłacisz przy kasie. Jeżeli przyjeżdżasz tu z innego stanu, to ciągle jesteś mile zaskakiwany niższymi cenami. Gorzej, jeżeli zaczynasz tu podróż, a potem kontynuujesz choćby do Kalifornii…

Miasto street foodu. Portland jest jednym z miast, w których zaczął się trend na food trucki/carty i rozwinął się chyba najbardziej ze wszystkich znanych mi miejsc, pomijając oczywiście części świata, w których street food jest częścią wieloletniej kulinarnej tradycji. Po mieście rozsiane są ogródki z food truckami, a w samym centrum miasta zamiast nagromadzonych restauracji znajduje się kilkadziesiąt stoisk specjalizujących się w konkretnych daniach lub serwujących określoną kuchnię świata. Mówi się, że możesz jeść każdego dnia z innego food trucka/stoiska w Portland przez dwa lata, zanim będziesz musiał zjeść po raz kolejny w tym samym miejscu.

Trawa dla wszystkich powyżej 21 roku życia. Oregon był pierwszym amerykańskim stanem, który zalegalizował posiadanie niewielkich ilości marihuany, a w 2014 jeszcze bardziej poszerzył legalizację. Używanie w miejscach publicznych jest nadal nielegalne, ale masz prawo robić to w prywatnym miejscu, o ile skończyłeś 21 lat. W domu możesz posiadać ponad 200gram oraz mieć przy sobie 28gram w miejscu publicznym. Dozwolone jest też hodowanie konopii w domowym zaciszu, do 4 sztuk. Można też zamienić to w biznes – dowiedzieliśmy się, że syn właścicielki naszego Airbnb w Portland od niedawna prowadzi eko farmę konopii.

Miasto kraftowego piwa. I dobrej kawy. Kultura picia piwa jest w Portland bardzo mocna, niech świadczy o tym fakt, że funkcjonuje tu ok 70 browarów, na mniej niż 600tys mieszkańców. Portland nie boi się eksperymentować i tworzyć nowych trendów w piwowarstwie. Lokalne piwo znajdziesz nie tylko w dobrych barach, ale na dobrą sprawą wszędzie, łącznie z stripclubami i stacjami benzynowymi.
Kawa nie ma aż tak mocnych korzeni jak piwo, ale mimo wszystko w ciągu ostatnich lat miasto zdołało stać się jedną z kawowych mekk USA. Już w 2012 Portland mogło się pochwalić 30 palarniami kawy, a pionierska kawiarnia Stumptown Coffee Roasters odniosła taki suckes, że dzisiaj znaleźć można jej odnogi w innych miast.

Przyjazne psom. Portland kocha zwierzęta, szczególnie psy. W mieście znajduje się ponad 30 parków dla psów i biorąc pod uwagę liczbę mieszkańców, Portland wygrywa pod tym względem z innymi amerykańskimi miastami. Nie ma problemu z zabraniem czworonoga do pubu, a jedna z restauracji we wtorkowe wieczory oferuje specjalną promocję uwzględniającą psy. Do zamówionego dania, danie dla psa gratis!

Ogrodnicy górą. Portland jak mało które miasto na świecie ma małego bzika na punkcie samodzielnej uprawy warzyw i owoców. Wynika to z dużej świadomości na temat zdrowej żywności, lokalnych produktów, dużej społeczności wegan, a także dobrych warunków do uprawy. W mieście znajduje się ponad 50 publicznych ogrodów, a przed domami w niektórych dzielnicach zamiast równiutko przystrzyżonego trawnika zobaczyć można grządki pełne jadalnych roślin– nietypowy dla Stanów widok.

Jedno z najbardziej liberalnych amerykańskich miast. Kilka z powyższych kwestii pokazały już otwartość PDX, podobnie jest w przypadku polityki. Nie wiem czy w Portland uchował się ktoś, kogo w najbliższych wyborach zagłosuje na Trumpa. Jeżeli tak, to pewnie nie jest zbyt otwarty ze swoimi poglądami, bo mało kto podziela podobne. System dwóch partii politycznych istnieje tutaj na trochę innych zasadach – te jedyne popierane to Partia Demokratów i Zielonych. Gdyby Pacific Nortwest decydowało o tym, kto zostanie prezydentem USA, bez wątpienia byłby to Bernie Sandersk, którego w kandydaturze z partii Demokratów pokonała Clinton.

Tankowanie bez wysiadania z auta. Tankowanie auta przez pracowników stacji benzynowej, to w Europie dawno zapomniana praktyka. W Stanach też, poza Oregonem i New Jersey. Samodzielnie tankowanie w tych dwóch stanach jest nielegalne (ze względów bezpieczeństwa) i w Oregonie grozi karą do 500$. Nie obejmuje tylko motocyklistów, ze względu na sposób tankowania. Przyjezdnych dziwi ten zwyczaj, a miejscowym zdarza się narzekać, dopóki nie nadchodzą zimne miesiące i ciepło wnętrza auta okazuje się bezcenne.

IMG_8325aa

IMG_8329dpubDo Portland dotarliśmy pod wieczór i naszym jedynym planem na ten dzień było znalezienie kolacji. Wybraliśmy do znajdującego się niedaleko naszego Airbnb parku food trucków- Tidbit Food Farm and Garden. Zjawiliśmy się niecałą godzinę przed zamknięciem, więc część miejsc była już zamknięta, niektóre z dań wyprzedane, ale mimo wszystko znaleźliśmy coś dla siebie.

IMG_8330aa

IMG_8332aaPo wielkim śniadaniu w Seattle miałam ochotę na coś lekkiego z surowymi warzywami. Wybrałam miskę pełną zielonych warzyw z ryżem i kilkoma różnymi sosami z jednego z wegańskich stoisk.

IMG_8335aaBenjamin zamówił doskonałą hawajską Aloha Bowl z grillowanym ananasem, tofu, awokado, sezamem, ryżem i nudlami.

IMG_8327aa

IMG_8353aaKolejny dzień zaczęliśmy od załatwienia kilku spraw związanych z wynajmowanym autem, a potem zajrzeliśmy do Lardo, jednego z najpsłynniejszych miejsc z kanapkami w Portland.

IMG_8345aa Miałam ogromny problem ze zdecydowaniem się na jedną z kilkunastu kanapek w menu, ale w końcu padło na Porchettę. O WOW. Choć ta kanapka pochodzi z Włoch, do tej pory najlepszą jadłam w San Francisco, a teraz mogę powiedzieć, że w Portland. Była idealna, okazała się być najlepszym daniem w całej naszej podróży.

IMG_8349aaDo kanapki zamówiliśmy domowe frytki z chrupiącymi ziołami i parmezanem.

IMG_8350aa

IMG_8341aaPrawdziwy pig out!

IMG_8355aaPo drugiej stronie ulicy znajduje się jeden z wielu food cart parków, Cartopia.IMG_8362aaNie miałam problemu, żeby znaleźć kolejne miejsca, w których chciałabym zjeść (Pyro Pizza albo PB’J Grilled!), ale z pełnym żołądkiem i z oszczędności rozejrzałam się tylko po stoiskach i ruszyliśmy dalej.IMG_8364aaSpacer do centrum obrzydził nam trochę Portland. Szliśmy przy ulicy o szerokości autostrady, przechodziliśmy pod ogromnymi wiaduktami i była to jedyna droga, żeby przedostać się na drugą stronę rzęki mostem Hawthorne. To ma być to bardzo rowerowe, zielone, alternatywne miasto…? – mówiłam do Benjamina. Sceneria była paskudna, czuliśmy się jak w najbardziej nieprzyjaznym ludziom mieście. IMG_8366aaIMG_8367aaDostarczyciele paczek w Stanach jeżdżą najczęściej z otwartymi drzwiami i wypadają z aut z na ostrych zakrętach. Może nie do końca, ale zawsze ciekawiło mnie czy zdarzyło się komuś wypaść. IMG_8370aaAdler Street Food Cart Podto centralna lokalizacja zawalona stoiskami z jedzeniem. Jedne są lepsze, inne gorsze, ale wybór jest ogromny i jest tu kilka takich których nie powinno się przepuścić (np. Nong’s Khao Man Gai!).

IMG_8371aaIMG_8373aa
Ace Hotel, numer 1 wśród hipsterskich hoteli. Zasłynął przełamując kilka koncepcji, które na początku 2000 były w hotelarstwie nieznane.  Założyciel Ace zdawał sobie sprawę, że ekskluzywne hotele, to zazwyczaj te najsmutniejsze, gdzie wszyscy trzymają się na dystans i nikt ze sobą nie rozmawia. Zależało mu więc na tym, żeby goście jego hotelu byli wymieszaną społecznością. Może nie było tam nigdy pokoi na miarę cen hostelowych, ale Ace wyszedł z pomysłem oferowania zarówno ekskluzywnych pokoi jak i tańszych, ze wspólną łazienką, choć od tamtego czasu ceny pokoi generalnie poszły mocno w górę . Kolejną charakterystyczną cechą miał być design. Meble z odzysku, dekoracje vintage, sztuka współczesna, wystrój stworzony został z myślą o ludziach z branży kreatywnej. Hotel miał też pełnić funkcję miejsca, w którym chce się przebywać, dlatego też często w budynku hotelu znajdują się dobre restauracje, kawiarnie czy cocktail bary, do których z przyjemnością przychodzą również miejscowi.
Ace Hotel powstał w Seattle, choć lokalizacja w Portland jest chyba bardziej znana i to tutaj znajduje się teraz siedziba główna. Hotel rozrósł się na kilka innych amerykańskich miast, dotarł nawet do Londynu, a dzisiaj wiele hoteli na całym świecie wzoruje się na idei zapoczątkowanej przez Ace.

IMG_8376aaIMG_8380aa

IMG_8381aaPearl District – niegdyś industrialna część miasta, od lat 80tych przechodzi transformację. Przyciągnęła artystów, ale też pieniądze, w związku z czym powstaje tu obecnie sporo kondominium, a stare magazyny zamieniły się w lofty. Industrialny klimat jest nadal obecny, jest tu również trochę miejsc wartych odwiedzenia. W gruncie rzeczy to ta ciekawsza cześć centrum miasta.

IMG_8385aa
Powell’s Books
– podobno największa niezależna księgarnia na świecie, sprzedająca także używane ksiązki. Spędzić można tutaj cały dzień, a żeby się nie zgubić, sklep oferuje mapy. Księgarnia jest ogromna! Sama nie wiem kiedy nam upłynęły tutaj prawie dwie godziny. Nigdzie nie widziałam też tak ogromnego działu z książkami kulinarnymi jak tutaj.IMG_8392aa– Dzień dobry, pan pisze wiersze na maszynie, tak? Czy mogę podyktować dla mojej dziewczyny?
– Ależ proszę!

IMG_8394aaIMG_8398aaIMG_8419doubIMG_8421aaIMG_8425aaW drodze powrotnej rzekę przecinaliśmy głównym, centralnym mostem, ale wrażenia nie były dużo lepsze. Szkoda, że rzeka Willamette nie ma w mieście żadnej pozytywnej funkcji. Nic się wokół niej nie dzieje, odnosi się wrażenie jakby zawadzała mieszkańcom.

IMG_8434aaJedno przekroczenie rzeki w tym samochodowym hałasie i człowiek ma ochotę uciekać do lasu.

IMG_8443aa

IMG_8453aa

IMG_8462aaKolor naszego domu z Airbnb był superrr!

IMG_8472aa

IMG_8474aaWłaścicielka była bardzo sympatyczną kobietą, drugi wieczór spędziliśmy z nią w ogrodzie przy butelce wina, gadając o Portland i  amerykańskich problemach. A nawiązując do Portland jako miasta psów – jednego ze swoich psów, chihuahuę, wyprowadzała w wózku przypominającym ten dla dzieci.

IMG_8445aaMieszkaliśmy niedaleko Reed College, jednej z najlepszych uczelni artystycznych w kraju, więc na krótko przed wyjazdem poszliśmy na spacer zobaczyć campus. Uczelnię możecie kojarzyć ze wzmianek o życiu Steve Jobsa, bo to uczelnia, którą rzucił, ale też tutaj chodził na zajęcia z kaligrafii, które zainspirowały go i przyczyniły się do zaprojektowania Macintosha.
W Reed rozpoczynał się akurat semestr dla nowych studentów, więc obserwowaliśmy rejestrację, robienie zdjęć do legitymacji, przejętych rodziców i zastanawialiśmy się czy ktoś z nowych studentów osób okaże się jakimś wielkim talentem.IMG_8448aaIMG_8480aaOstatni posiłek w Portland i kolejna kanapka, tym razem z Shut up and Eat. Meatball sandwich z klopsami, sosem pomidorowym, provolone, asiago i parmezanem. Wzięłam pół porcji, ale ledwo ją pokonałam.

IMG_8482aaBenjamin niezadowolony, że do tej pory najczęściej musiał dzielić się ze mną jedzeniem, zapowiedział, że tym razem bierze całą kanapkę dla siebie i w ogóle całą, a nie pół porcji! Zamówił Philly cheesesteak i…najadł się na dwa dni.

 


Portland po części okazało się takie jak w moich wyobrażeniach, ten post z pewnością przedstawił miasto w bardzo pozytywnym świetle,  ale mimo wszystko wyjechałam stamtąd trochę zawiedziona. Wydaje mi się, że to przez wysoko postawioną poprzeczkę i oczekiwania, że będzie to miasto z kategorii tych najfajniejszych, w których mogłabym zamieszkać. Dałabym mu drugą szansę, ale wiem, że mimo wszystko nie zyskałoby mojej sympatii na miarę NYC czy SF.
W każdym razie cieszę się bardzo, że udało mi się w końcu Portland odwiedzić i mam nadzieję, że Wy też będziecie mieli okazję tutaj wpaść.

 

You Might Also Like

  • Dosłownie pół godziny temu skończyłam oglądać 1. odcinek „Portlandii”! I wcale nie mam ochoty na kolejny 😀

    • Ula

      Haha! Miałam podobne odczucia po pierwszym odcinku, ale obejrzałam kilka. Jaki by nie był, jest niezłym wprowadzeniem do Portland 😉

  • Super zdjecia Ula! Kiedys mialam faze na przeprowadzke do stanow i wlasnie o Portland myslalam, chyba zasugerowalam sie jakims rankingiem 😛 Faza juz mi przeszla, ale fajnie, ze jednak jest to miesce do zycia, ze ktos przelecial sie z aparatem po nim! 🙂

    • Ula

      Dzięki! A tak, Portland jest chyba często wysoko w różnych rankingach do życia. Przynajmniej ceny mieszkań/domów nie są tam jeszcze tak wygórowane jak w wielu innych amerykańskich miastach.

  • Aleksandra | makulscy.com

    Przyjazne psom! Super! Wiele polskich miast mogłoby brać przykład z Portland. Chociaż z psimi parkami powoli nadrabiamy zaległości, to tak super przyjaznych psom restauracji (o pubach nie wspomnę) wciąż brakuje.

  • Sympatyczne. Przez tą masę rowerów kojarzy mi się z Kopenhagą 🙂

    • Ula

      No właśnie w porównaniu z ilością rowerów w takiej Kopenhadze, Portland to jakiś żart! 😉

  • Nemesis Nave

    Rzeka i jej problem przywodzi mi na myśl Glasgow. Tam też wszystko wokół jest zabetonowane, Clyde jest barierą. Zabawne, bo w Polsce, nawet jeśli teren wokół nie jest zagospodarowany – to chociaż ludzie przychodzą sobie na dzikie plaże i ten kontakt z naturą jest zachowany.

    • Ula

      Generalnie tak jest w Europie, powiedziałabym. Miasta były budowane zwrócone ku rzece, bo kiedyś pełniła ważną funkcję. Rozumiem, że w czasach kiedy powstawało Portland takie projektowanie było już nieaktualne, ale mimo wszystko, miasto dużo by zyskało, gdyby zrobić z rzeki atrakcję. Ciekawe, że Glasgow też nie lubi swojej rzeki!

  • Rafał Jackowski

    Zdjęcia megaaa, jesteś wielka;)

    https://www.youtube.com/watch?v=r8GxcMv1-7I

  • Ula, jak zawsze rozwalasz system zdjęciami 🙂
    Wg mnie idea foodtrucków jest genialna! Będąc w Filadelfii akurat trafiłem na ichni nocny festiwal foodtruckowy, gdzie wybór jedzenia był przeogromny. Fajnie, że i w Polsce foodtrucki powoli zyskują na popularności.

  • Zawsze czułem, że Oregon to fajne miejsce. Jakbym miał mieszkać w USA to chyba właśnie tam.

  • dobrze że ostrzegłaś ze normalnie tam jest ponuro, bo jest promil szansy że wiosna zawitam do stanów i zastanawiałam się co porobić, żeby nie powielać tegorocznej trasy. i w sumie dalej nie mam pomysłu, jechać do oregonu? polecieć indziej zupełnie? start: SF. ale to takie dzielenie skóy na niedźwiedziu w sumie.

    portland wypada bardzo europejsko, ciekawe czy tak amerykanie o nim myslą.

  • wygląda, przynajmniej na fotach, jak przyrodni amerykański brat Vancouver 🙂 z tą różnicą, że w Vancity jest dużo bardziej zielono. przy okazji kolejnej wizyty na zachodnim wybrzeżu, na pewno wybierzemy się na mały road trip, Seattle i Portland, od dawna chodzi nam po głowie 🙂

  • Pingback: Ze Źródeł #94 » kubaosinski.eu()

  • To musi być bardzo sympatyczne miejsce!

  • Wreszcie odgrzebane z gepocket. Bardzo fajna relacja i jak zawsze miodzio zdjęcia! Jakbyś miała Ulu w planach kiedyś post nt. Twoich ulubionych miejsc na zachodnim wybrzeżu to będę bardzo szczęśliwa 🙂 Powoli robię research pod przyszłą podróż 😀

  • OL

    Witam wszystkich. Mysle ze ciekawe moga byc spostrzezenia na temat Portland kogos kto tutaj mieszka na stale. A wlasnie z Zona kilka miesiecy temu przeprowadzilismy sie tutaj z beznadziejnego Chicago. Szukalismy jakiegos miejsca w USA gdzie mozna nie tylko pracowac ale jeszcze miec jakas frajde. I znalezlismy w Oregon wlasnie! To bylo ryzykowne bo nikogo tutaj nie znalismy i informacje czerpalismy z sieci,od znajomych ktorzy cos mieli wogole do powiedzenia na temat Zachodniego Wybrzeza i podjelismy decyzje ze probujemy. pogoda nie jest tak straszna jak krazace o niej opinie. Dzisiaj jest 4 grudnia a za oknem piekne slonce,sam jestem zdziwiony . Zreszta listopad byl najpogodniejszym jaki w Zyciu mialem. Ku memu i mojej Malzonki zdziwieniu zreszta. Spodziewalismy sie deszczu niczym w Wielkiej Brytanii w ktorej kiedys mieszkalismy ,tam zreszta sie poznalismy. Mysle ze deszcze ciagle nadejda w koncu ale lato bylo tak piekne ze pozostaje na nie zaczekac poprostu. Ludzie w wiekszosci mili,wyluzowani. Mieszkamy w poblizu artystycznej dzielncy rozciagajeacej sie wzdluz Alberta Street,pelnej niezaleznych biznesow ,knajpek, nie uswiadczy sie tutaj zadnego Mc donaldsa ani niczego w tym stylu! Mnostwo mikrobrowarow serwujacych piwo wlasnej roboty. Odkrylem ze na przelomie XIX i XX wieku byla w Portland Polska dzielnica,pozostal po niej wciaz dzialajacy (zalozony w 1905 roku) pub o nazwie The White Eagle. Odwiedzilsimy go niedawno,nie jest juz Polski ale w menu ma nasze Godlo Narodowe(bez korony ale tp chyba przeoczenie), W Portland jest mnostwo uroczych knajpek z muzyka na zywo gdzie ludzie przychodza nie tylko z dziecmi ale z psami. Coraz bardziej mi sie tutaj podoba a do wiosny czekam z odkrywaniem urokow Oegonu,zapowiada sie eksytujaco!

  • L M

    Nie jest tak zle z pogoda. Mieszkam tu od lat i jedynie zima pada ale i to nie zawsze. Wiosny sa piekne, lata sloneczne i suche a moje ulubione miesiace to pazdziernik i listopad kiedy jest slonecznie i kolorowo. Oregon ma wspaniale wybrzeze, gory, jeziora a nawet pustynie. Moze nie jest tu az tak egzotycznie dla Polakow, jak np w Kalifornii ale moim zdaniem to najpiekniejszy stan.