Food, Podróże

8 słodkich dań do spróbowania w austriackim schronisku i narty w regionie Hochkönig

Luty 27, 2019

Szusowanie po alpejskich stokach, bez odpoczynku w schronisku? Dla Austriaków to nieodłączny element jazdy na nartach. Dla niektórych wręcz główna motywacja do wybrania się na narty! I chociaż tych ostatni przyciąga raczej głównie après-ski, każdego cieszy zasłużony posiłek po kilku godzinach spalania kalorii na stokach.
Dzisiejszym postem próbuję zrobić Wam apetyt na austriackie słodkości, których możecie spróbować w tutejszych schroniskach i wyjaśniam co kryje się pod ich nazwami. W dalszej części notki pokazuję też Hochkönig – jeden  z moich ulubionych regionów narciarskich, którzy przy okazji pysznie łączy się z tematem jedzenia…

 

 

 

GERMKNÖDEL

Jeden z tych deserów częściej spotykany w schroniskach niż w kawiarniach lub restauracjach. Germknödel bardzo przypomina bułkę/kluskę na parze, ale w Austrii podaje się je tylko na słodko. Najczęściej nadziewane są powidłami (zazwyczaj śliwkowymi) i pływają w sosie waniliowym lub maśle, w zależności od tego, co kto woli. Obowiązkowym składnikiem Germknödel jest też mak, którym obficie posypuje się knedla z wierzchu.

 


APFELSTRUDEL

Ze wszystkich deserów, ten powtarza się w Austrii chyba najczęściej. Apfelstrudel to absolutny klasyk, od wiedeńskich kawiarni, po alpejskie schroniska. Cienkie, chrupiące ciasto owinięte wokół obfitego nadzienia z jabłek, cynamonu i odrobiny bułki tartej. Struclę zamówić można z porcją bitej śmietany, sosem waniliowym lub bez dodatków. Przypadnie do gustu każdemu miłośnikowi wypieków z dużą ilością owoców.

 

 

 

 

 

 

 

 

TOPFENSTRUDEL

Topfen, to po austriacku twaróg. W sklepach występuje najczęściej w wersji zmielonej. I tak jak w polskiej kuchni, jadany jest w Austrii zarówno wytrawnie, jak i na słodko oraz używa się do sernika. Strucla serowa, jest drugą najpopularniejszą po strucli jabłkowej. Posypana cukrem pudrem i podawana jest zazwyczaj bez dodatków, ale równie dobrze można poprosić o porcję waniliowego sosu lub bitej śmietany.


 

KAISERSCHMARRN

Omlet cesarski, dobrze znany każdemu, kto miał okazję szusować po austriackich stokach lub odwiedził jedną z tradycyjnych wiedeńskich kawiarni. Opruszony cukrem pudrem, podawany jest ze śliwkami na ciepło, musem jabłkowym lub konfiturą z borówek. Nazywany jest też czasem szarpanym naleśnikiem – niektórzy przygotowują go w mniej jajeczny sposób.
Choć brzmi jak deser, kaiserschmarrn możecie szukać prędzej w karcie dań głównych. Jest też na tyle sycący, a porcja tak duża, że zazwyczaj ciężko pokonać danie w pojedynkę. Ja Kaiserchmarrn najbardziej lubię podjadać od innych lub dzielić z drugą osobą, jako deser.


SALZBURGER NOCKERLN

Na ten deser traficie tylko w regionie Salzburga i też przede wszystkim w wybranych schroniskach. Częściej spotkacie go też w miejskich restauracjach. Salzburger Nockerl, to suflet na bazie białek, zapiekany z warstwą borówek lub malin na spodzie. Ma nietypową teksturę, a kształtem przypominać powinien trzy miejskie szczyty Salzburga. Przygotowywany jest zawsze na świeżo i zazwyczaj wymaga nieco dłuższego czasu oczekiwania. Również w tym przypadku porcja jest na tyle duża, że deser spokojnie zadowoli dwie, a nawet trzy osoby.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KIACHL MIT PREISELBEEREN

Kiachln wywodzą się z Tyrolu, ale traficie na nie również w schroniskach Salzburga, jak i innych regionów. To smażone w głębokim tłuszczu ciasto drożdżowe, nie różni się znacznie od naszych poczków. Kiachln serwuje się najczęściej z konfiturą z borówki, a w wersji wytrawnej z kiszoną kapustą. Tych drugich nie miałam jeszcze okazji próbować, ale jestem ciekawa jak smakuje pączek z kiszoną kapustą!


NOUGATKNÖDEL

„Knedlami” określa się w Austrii wiele dań, dlatego nie zdziwcie się, jeżeli ta nazwa będzie powtarzać się często w karcie dań. Ciasto poniższych przygotowuje się na bazie twarogu i mąki, a na koniec obtacza w bułce tartej i cukrze i krótko podsmaża razem z masłem. Wewnątrz skrywają się zazwyczaj śliwki, morele (bardzo popularne latem) lub krem nugatowy. Jeżeli jesteście ciekawi jak smakują kluski z „Nutellą”, szukajcie Nougatknödel w kartach dań na alpejskich stokach. 


GUGELHUPF, BANANENSCHNITTE, SCHOKOKUCHEN

Domowe austriackie ciasta nie różnią się znacznie od polskich. Dzielimy sporo podobnych przepisów, a pod tajemniczymi nazwami kryją się czasem dobrze znane nam wypieki. Gugelhupf, to na przykład babka marmurkowa. Bananenschnitte to ciasto z bitą śmietaną, bananami i czekoladową polewą. Schokokuchen, jak nazwa podpowiada, jest prostym ciastem czekoladowym. W sezonie letnim pojawiają się też ciasta z owocami. Łatwo zwrócić za to uwagę, że Austriacy nie oszczędzają w deserach na bitej śmietanie.
Domowe ciasta, to też  zazwyczaj najtańsza pozycja w karcie, jeżeli macie ochotę na małą dawkę słodyczy.

 

 

REGION HOCHKÖNIG NA NARTY

Region Hochkönig, to jeden z moich ulubionych kurortów narciarskich w okolicach Salzburga.
Łączy kilka mniejszych ośrodków – Mühlbach, Hintermoos, Hinterthal, Dienten i Maria Alm, tworząc w ten sposób 120km tras. Spędziłam tutaj kilka świetnych dni tego sezonu, a poniżej dzielę się tym, za co lubię ten region i dlaczego polecam na zimowy wyjazd.

Co wyróżnia region Hochkönig?



Nowoczesne schroniska i bardzo dobra kuchnia

Hochkonig to mój ulubiony region, jeżeli chodzi o gastronomię. W Austrii nie brakuje schronisk z tradycyjną kuchnią, ale już znacznie ciężej znaleźć nowoczesne, oferujące coś więcej niż klasyczne dania. W ostatnich dwóch latach powstały dwa nowoczesne schroniska, z rozbudowaną kartą dań i kuchnią na bardziej dopracowanym poziomie. Die Deantnerin urzekło mnie architekturą i wnętrzem, bardzo dobrą pizzą i przemiłą obsługą. TOM to z kolei idealne miejsce na apres ski, z rozbudowaną kartą win i innych alkoholi. Schronisko zlokalizowane jest na wyższych partiach góry od południowej strony, z pięknym widokiem dookoła. Mieści dużo ludzi, a do tego oferuje sporo miejsc na zewnątrz. W słoneczne popołudnie potrafi się zrobić tutaj naprawdę tłoczno, ale mimo wszystko warto zajrzeć, jeżeli będziecie w okolicy.

Ulubiony Snow Park

Ski Amade może pochwalić się kilkoma snow parkami, ale Blue Tomato Kings Park w tym regionie, przebija moim zdaniem wszystkie. A to głównie za sprawą najlepszych możliwości do skakania dla początkujących. Nie miałam do niedawna w planie skakania, ale tamtejszy snow park zachęcił mnie do spróbowania. A jak już spróbowałam, to chciałam więcej. I choć nie mam w planie nic wielkiego, to kiedy stoki nie są już w najlepszym stanie, snow park jest super alternatywą.
Snow park składa się z dwóch części na długości całkiem długiego stoku. Każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, również snowboardziści i narciarze o bardzo zaawansowanych umiejętnościach.

Stoki na każde umiejętności

Pod względem stoków, każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Przeważają trasy czerwone, ale oczywiście znajdzie się też wystarczająca ilość niebieskich oraz kilka czarnych. Kilka tygodni temu moja przyjaciółka uczyła się tutaj jeździć na nartach. My z kolei zaliczyliśmy tutaj kilka fajnych dni jeżdżenia w puchu, kiedy warunki na to pozwalały. Lubię też śmigać po stokach Hochkönig, ale dobrze zjawić się wcześnie (zwłaszcza w sezonie głównym), bo około południa robią się w wielu miejscach muldy.

Wydarzenia i pakiety Made my Day

Ski Amade oferuje w swoich większych ośrodkach tematyczne pakiety Made My Day. Wśród wielu różnych, znajdziecie m.in. dzień jazdy freeride, rozpoczęcie dnia od śniadania na szczycie góry, obiad w gondoli, udział w warsztatach w snow parku itp. Ponieważ Hochkönig wyróżnia się ofertą gastronomiczną, Made My Day zadedykowane są przede wszystkim doświadczeniom kulinarnym.
Jednym z ciekawszych wydarzeń tego sezonu, jest też Craft Beer Festival, w ostatnim tygodniu marca. Jak nazwa wskazuje, impreza kręci się wokół kraftowego piwa, oferując wiele różnych degustacji, specjalne wydarzenia w lokalnych schroniskach i imprezy na stoku.

Dobre połączenie z Salzburga

Hochkönig może być dobrym pomysłem, jeżeli planujecie zatrzymać się w Salzburgu, ale też przy okazji chcecie wybrać się na narty. Z dworca głównego, średnio co godzinę odjeżdża pociąg do Mühlbach z przesiadką na autobus w Bischofshofen. Autobus odjeżdża tuż sprzed dworca, zbiera po drodze narciarzy, ale przejażdżka nie trwa więcej niż 15-20min. Wysiada się natomiast tuż pod wyciągiem. Cała podróż trwa 1.15h – 1.40h w zależności od wybranego połączenia.
Droga z Salzburga do Mühlbach samochodem, to z kolei 55min jazdy.


Góra Hochkönig we własnej osobie.


Die Deantnerin mogę określić ulubionym schroniskiem tego regionu.


Wnętrze.



Dienten – jedna z miejscowości regionu.


TOM, to najnowsze schronisko regionu – otwarte zaledwie od grudnia.




Après-ski na leżakach, najlepszy sposób na słoneczne popołudnie na nartach.

Dach domu dobrze obrazuje ilości śniegu jakie spadły tej zimy!

You Might Also Like