Food, Podróże

Bilbao, San Sebastian i Biarritz – kulinarne adresy i wskazówki dotyczące surfingu

December 27, 2017

Odrobinę tajemniczy, nie do końca rozumiany, często pomijany na rzecz Hiszpanii – Kraj Basków. Wspólnota atonomiczna nad Atlantykiem, z odrębną kulturą, kuchnią i językiem, który nie przypomina żadnego innego. Świetnie nadający się na road trip pięknym wybrzeżem, ale kuszący również swoimi miastami. Mało kto kojarzy stolicę Vitorię-Gasteiz, za to San Sebastian i Bilbao przyciągają turystów z różnych stron świata. Bliskie położenie francuskiej granicy sprawia, że wyjazd w sam raz nadaje się też na połączenie podróży ze zwiedzaniem urokliwych miasteczek fracuskiego wybrzeża, który przy okazji również słynie z dobrych warunków do surfingu. Tutaj sięga też Kraj Basków, wliczający francuskie prowincje Lapurdi, Zuberoa i Nafarroa Beherea, a bliskość Pirenejów odczuć można w dzień dobrej widoczności, dostrzegając je z brzegu oceanu.
Na blogu dzielę się dzisiaj zdjęciami z hiszpańskiego Bilbao, San Sebastian, a ponadto z francuskiej części baskijskiego regionu – Biarritz. Znajdziecie tu też podpowiedzi odnośnie restauracji w każdym trzech miast oraz wskazówki dotyczące surfingu w San Sebastian i Biarritz!

 

BILBAO

 

Gdzie zjeść w Bilbao?
Chociaż miasto odwiedzane jest przede wszystkim ze względu na Muzeum Guggenheima, odznacza się pięknym starym miastem i nie rozczaruje też kulinarnie! Oto kilka propozycji:

Cafe Iruña – Lokalna instytucja, jedno z tych miejsc z historią i duszą, gdzie można w 100% wczuć się w atmosferę miasta. Dobre zarówno na pintxos jak i na obiad lub kolację. Zdjęcia w poście

Gure Toki – Super trudnym zadaniem byłoby wskazanie najlepszego baru z pintxos (tapas) i wcale nie zamierzam tego robić, ale Gure Toki zaliczyć można do tych szczególnie wartych uwagi, z dużym wyborem różnych pintxos i w porządku cenami. Minusem może być niewielki rozmiar lokalu, który w popularnych godzinach bywa zatłoczony.

Meson Claudio – Jeżeli szukacie miejsca z autentyczną, lokalną atmosferą, to tutaj z pewnością ją znajdziecie. Bar specjalizuje się w jamon, spróbujecie też lokalnych serów i napijecie się wina za grosze.

El Puertito – Wszystko  co tu znajdziecie to ostrygi, więc kto ma słabość do tego specjału, na talerz pysznych, świeżych ostryg i lampkę winę polecam zajrzeć właśnie tutaj.

Rio Oja – Prosta, autentyczna restauracja z klasyczną baskijską kuchnią. Spróbujecie tutaj m.in takich dań jak chipirones en su tinta (kalamarów w sosie z własnego atramentu) czy bacalao al Pil-Pil (dorsz sosie z oliwy z oliwek, czosnku i chili)

Mercado de la Ribera – jednen z największych zadaszonych targów Europy, gdzie znaleźć można nowoczesne bary i restauracje jak i tradycyjne stoiska z lokalnymi produktami.

 


Muzeum Guggenheima zostało określone przez kilka źródeł najważniejszym obiektem architektonicznym od 1980. Odkąd stanął w Bilbao miasto jakby pojawiło się nagle na mapie świata i zaczęło ściągać znacznie większą liczbę turystów oraz zapoczątkowało mnóstwo inwestycji.


Cafe Iruña, restauracji z 1903 o pięknym, starym wnętrzu, podzieloną na bar z tapas i restaurację.


Restauracja oferuje menu dnia w cenie 15.50€ między niedzielą wieczór a piątkiem, w które wliczone są dwa dania (napisałabym przystawka, ale powyższe jak widać już się do niej nie kwalifikuje), deser, woda oraz domowe wino. Bardzo dobra cena jak na miejsce, jakość dań i klimat restauracji!

       
Nowoczesna część Mercado de la Ribera

 

 

 

SAN SEBASTIAN

Gdzie zjeść w San Sebastian?

Choć miasto kojarzy się z restauracjami fine dining, zdecydowanie znajdziecie też miejsca na każdą kieszeń. Ja wiem tylko tyle, że będę musiała wrócić tu ponownie i porządnie przejeść swój kolejny pobyt!
Poniżej kilka propozycji miejsc…

Bar Goiz Argi – Bardzo dobre i proste pintxos, w szczególności te z grillowanymi owocami morza jak kalmary czy brocheta de gambas, bagietka z krewetkami i świeżą salsą. Niskie ceny. Miejsce jest też małe i bardzo lubiane, dlatego lepiej wybierać mniej popularne godziny na wizytę.

Bar Gorriti– Choć San Sebastian słynie z fine dining i generalnie wysokich cen, są w mieście miejsca, gdzie można zjeść bardzo tanie i świetnej jakości pintxos. Bar Gorriti jest jednym z takich miejsc: autentyczny i chętnie odwiedzany przez miejscowych, a przy tym karmi nie od wczoraj – lokal funkcjonuje od 1921.

BodegaPo raz kolejny pyszne pintxos, proste kanapki, ale i generalnie uczciwa, lokalna kuchnia oraz niewysokie ceny. Nie załapałam się tu na wolny stolik w drodze na dworzec, więc zabrałam jedzenie na wynos, co skończyło się zajadaniem się wspaniałej ośmiornicy na ziemniakach w autobusie. Usatysfakcjonowani wyjdą stąd również weganie, talerz grillowanych warzyw przygotowują tu podobno znakomicie.

Borda Berri – Jak już znudzą się Wam pintxo bary, to jedzenie w Borda Berri ponownie zachwyci, zwłaszcza mięsożerców (miejsce słynie z policzków wołowych), ale i wielbicieli ryb (stek z tuńczyka na algach), ravioli z homarem.

La Viña – Pewnie nie spodziewadzliście się, że w Hiszpanii mogą ustawiać się kolejki po serniki, a jednak! La Viña, to jeden z najbardziej znanych lokali w mieście, który przyciąga tłumy swoim popisowym sernikiem, ale jest tu również wystarczająco dużo innych, wytrawnych przekąsek, że można spokojnie przyjść głodnym, nie tylko gotowym na deser.

 

Surfing w San Sebastian

Zurriola – Najpopularniejsza plaża miasta nadająca się na surfing, posiadająca wszelkie udogodnieniami typu prysznice i bary, ale ze względu na lokalizację trzeba liczyć się z dużą ilością osób w wodzie. Fale nadają się tu do pływania cały rok i działają zarówno przy odpływie jak i przypływie. Sezon największych na całym wybrzeżu trwa między późną jesienią a zimą.

Ondarreta – Osłonięta przed zachodnimi wiatrami, sprawdzająca się najlepiej, kiedy w innych miejscach wiatr psuje warunki. Dobre miejsce do podglądania surferów z promenady, która znajduje się bardzo blisko line upu.

La Concha – Dobra miejscówka dla początkujących, osłonięta oraz z przewagą małych fal. Przy okazji gwarantuje piękne widoki z wody na miasto.

Orio – Mała plaża zlokalizowana przy ujściu rzeki Orio (17km na zachód od San Sebastian) z beach breakami na każdy poziom umiejętności. Niestety tutejsza najlepsza lewa fala jest niestała i zależy przede wszystkim od dni z dużymi falami.

Hondarribia- Niecałe pół godziny jazdy od San Sebastian, na granicy francuskiej, przy ujściu rzeki Bidasoa. Tutejsze warunki przeznaczone są przede wszystkim dla trochę bardziej doświadczonych surferów, z długą prawą falą, która sprawdza się szczególnie zimą.

Szkoły surferskie i wypożyczalnie sprzętu

Zurriola Surf Eskuola – Wypożyczalnia sprzętu, sklep i szkółka oferująca kursy o różnej długości: krótkie, indywidualne lekcje oraz dłuższe kursy grupowe. Ceny zaczynają się od 60euro, co nie jest niską stawką (w Mundace lekcja kosztowała połowę ceny), ale trzeba brać pod uwagę, że San Sebastian jest najdroższym miastem na terenie Hiszpanii.

Pukas Surf Eskola – Podobnie jak wyżej wypożyczalnia, sklep i szkółka surferska w jednym, z tym, że na ich stronie również nie ma podanych cen wynajmu desek. Weekendowy kurs surfingu, który składa się w sumie na 3h, to koszt

Surfing Etxea – Dobrze oceniany hostel rzut beretem od plaży Zurriola oferujący lekcje, kursy surfingu i wypożyczenie sprzętu. Wynajem deski kosztuje tu 29euro za dzień, cena za 24h maleje przy wypożyczeniu sprzętu na dłużej niż jeden dzień.

 

 

Jedna z polecanych przeze mnie restauracji

 

BIARRITZ

Spędziłam tu mniej czasu niż planowałam, pogoda zupełnie nie sprawdziła się na surfing, ale zaliczyłam szczególnie urokliwy spacer z którego powstały poniższe zdjęcia. Podrzucam Wam też garść zgromadzonych na wyjazd adresów.

Gdzie zjeść w Biarritz?

La Grappe a Fromages – Miejsce dla miłośników sera, z menu opartym o dania z francuskimi serami, również lokalnymi.
Degustacyjny talerz serów serwowany jest tutaj z kieliszkiem wina dopasowanego do każdego z rodzajów oraz osobną marmoladą/chutneyem. Właściciel i obsługa znają się na rzeczy, więc możecie liczyć tutaj na autentyczne doświadczenie.

Mercado Les Halles – Lokalny targ, jak zwykle cenne źródło kulinarnych doświadczeń w każdym odwiedzanym miejscu. Kupicie tu wszelkie produkty spożywcze i spróbujecie lokalnych przysmaków.

Maison Dezamy – Podobno najlepsze w Biarritz domowej roboty lody.

Le B2 – Połączenie kuchni francuskiej z baskijską, proste dania oparte o lokalne składniki, w tym bardzo świeże ryby i owoce morza. Menu a la carte 35, w porze lunchu menu dnia z przystawką i deserem połowę tej ceny.

 

Surfing w Biarritz

Nazywane europejską stolicą surfingu Biarritz jest kolebką historii tego sportu w Europie. To tutaj surfowano na falach po raz pierwszy na Starym Kontynencie, a ta tradycja utrzymała się do dzisiaj. Ta część wybrzeża Francji potrafi zapewnić doskonałe fale w postaci beachbreaków, zjeżdżają się tu surferzy o każdych umiejętnościach, a jesienią organizaowane są zawody dla najlepszych.

Grande Plage – Główna plaża Biarritz przy której wiedzie promenada, otoczona hotelami, restauracjami i barami, pamiętające po części czasy, kiedy Biarritz zaczęło stawać się w XIX wieku popularnym nadmorskim kurortem. Sam surf spot przeznaczony jest dla nieco bardziej zaawansowanych surferów, latem trzeba też uważać na kąpiących się, minusem jest też brak taniego parkingu w pobliżu.

La Côte des Basques – W czasie odpływu plaża praktycznie znika, ale przy odpływie staje się naprawdę duża, stając przy okazji dobrym miejscem do pływania dla początkujących. Latem na longboardzie  można złapać tutaj długie fale, ale w szczycie sezonu trzeba spodziewać się w wodzie wielu grup z kursantami.

Marbella – Plaża jest kontynuacją powyższej, mniej uczęszczana ze względu na nieco trudniejszy dostęp i brak udogodnień jak kawiarnie czy wypożyczalnie/ surf shopy. Dlatego też wymagany jest tu własny sprzęt lub wcześniejsze wynajęcie na Cote des Basques. Warunki są tu najlepsze przy odchodzącym przypływie lub mniejszych falach. Trzeba uważać na ukryte pod wodą skały.

Szkoły surferskie i wypożyczalnie sprzętu

Jo Moraiz – Pierwsza szkółka surferska we Francji, działająca od 1966r! Posiada certyfikat Francuskiej Federacji Surfingu i oferuje różnego rodzaju kursy. Pojedyncza lekcja (1:30h) kosztuje tu 40€, 5-dniowy kurs  (5 x 1:30h) 180€. Lekcje obejmują nie tylko poziom początkujący, ale szkoła dopasowuje się do poziomu surfera, można więc zdecydować się na lekcję w celu poprawienia swojej techniki i eleminacji błędów, z których nie zdajesz sobie sprawy.

Biarritz Surf Training – Inna zaufana, lokalną szkoła surfingu zlokalizowana przy plaży Côte des Basques. Ceny takie jak w przypadku Jo Moraiz.

Marty – Wypożyczalnia sprzętu z dużym wyborem desek o każdym rozmiarze i niemalże każdym typie. Ceny zaczynają się od 20 za dzień. W razie problemów lub uszkodzeń własnego sprzętu, Marty oferuje też naprawę, a nawet dostarczenie lub odbiór deski za dodatkowe 5€.

 

  Co koniecznie trzeba zrobić w Biarritz, to udać się na spacer do latarni morskiej. Tamte okolice wyglądają przepięknie o zachodzie słońca.


  Widok na Bayonne i plażę na której też znajdziecie surfspoty.



Hotel du Palais z 1855 roku Promenada wzdłuż Grand Plage

Post powstał we współpracy z marką Corona Extra

You Might Also Like