Podróże

Brick Lane.

Listopad 30, 2011

Z Columbia Road pojechaliśmy na Brick Lane.

Parking.

Podobno bardzo dobre bajgle, będę musiała kiedyś spróbować o wczesnej porze.

Nie do końca sklep zoologiczny, prędzej od pokarmu dla chomika można kupić w nim płyty czy ciuchy.

Hala ze stoiskami z kuchnią z różnych stron świata.  Jedzenie bez rewelacji, średnio autentyczne, ale tanie.

Wybrałam kuchnię etiopską, wegetariański talerz z ryżem, kapustą, ciecierzycą, soją, soczewicą i ostrym sosem.

Idąc kawałek dalej znaleźliśmy się w innej hali, gdzie przede wszystkim można było kupić ubrania, dodatki, elementy dekoracyjne do domu. Przy stoisku fryzjera męskiego stylizowanym na Francję zauważyłam dużo świetnych obrazków, które z chęcią powiesiłabym na swojej ścianie…

Głównie na tej ulicy kręciłam filmik sprzed kilku postów.

Wściekły PacMan zniszczył samochód.

Przez to, że powietrze tego dnia nie było do końca przejrzyste, oświetlone ulice wyglądały wieczorem bardzo klimatycznie…

You Might Also Like