Lifestyle, Podróże

Pakowanie na wyjazd – nietypowe rzeczy przydatne w dłuższej podróży

June 27, 2017

Pakowanie to jeden z podstawowych tematów podróżowania – jedni go kochają i potrafią spakować się w 10 min, inni nienawidzą, bo zajmuje im wieki i nigdy nie wiedzą co ze sobą zabrać. Napisałam kiedyś ogólnego posta na temat tego jak mniej więcej pakuję się na wyjazd, ale dzisiaj chcę się skupić na tych nie do końca oczywistych rzeczach, które bardzo przydają mi się w drodze, szczególnie kiedy chodzi o dłuższy wyjazd, a nie tygodniowe wakacje.
Pewnie niewiele z tych rzeczy wpadłoby mi do głowy, gdybym pakowała się na długą podróż po raz pierwszy, ale dzięki doświadczeniu z poprzednich wyjazdów, wiedziałam już co powinnam zabrać na cztery miesiące do Ameryki Południowej. Niektóre rzeczy tak ułatwiały życie, że regularnie cieszyłam się, że zabrałam je ze sobą i ponownie spakowałabym je przy okazji kolejnego wyjazdu. Musicie tylko mieć na uwadze moje kulinarne zainteresowania, bo może nie każdy uzna wszystkie punkty listy za niezbędne, ale w razie czego w drugiej części posta dodałam też podpowiedzi czytelników!

Plastikowe pudełko

Nie zliczę ile razy plastikowe pudełko przydało mi się w minionej podróży! Przykładowe sytuacje? Pakowanie resztek kolacji, żeby zjeść na lunch następnego dnia, pakowanie nadkrojonych warzyw, owoców, masła, sera, żeby się nie zgniotły. Używanie pudełka jako miski, przechowywanie jedzenia w hostelowej lodówce (czasem pudełka są dostępne w kuchniach, ale różnie z tym bywa), albo zabieranie ugotowanego jedzenia ze sobą. Pudełko nie powinno być zbyt duże, żeby nie zajmować za wiele miejsca w plecaku, ani za małe, żeby mogło coś pomieścić. Ja zabrałam o wymiarach 12x12x5cm i w zasadzie było idealne. Może nie najadaliśmy się z niego do syta we dwójkę, ale na lekki posiłek sprawdzało się super. Pudełko nie było w 100% szczelne (te zajmują trochę więcej miejsca) więc jeżeli chowałam w nim danie z sosem albo oliwą, to dodatkowo pakowałam w plastikowy worek, żeby nie wybrudzić plecaka.

Torba z przyprawami

Bycie w drodze wiąże się z częstym jedzeniem na mieście, ale na dłuższą metę robi się to męczące. Po pierwsze sporo kosztuje, a po drugie ciężko odżywiać się zdrowo i całkowicie na swój sposób jedząc ciągle na ulicy lub w restauracjach. Możesz liczyć, że w hostelu w którym się zatrzymasz znajdziesz jakieś przyprawy, ale znacznie lepiej mieć swoje, a już tym bardziej niezbędne są gotując na campingu. Z torbą przypraw podróżowałam po Ameryce Środkowej i tak samo dobrze sprawdziła się w ostatniej – posłużyła mi do tego większa torebka strunowa lub zip lock. Nieważne jeśli spakujesz do niej tylko kilka przypraw, bo braki zawsze można uzupełnić na miejscu. Jednak przyprawy w Polsce są tanie i wolałam zabrać gotowy zestaw ze sobą, a kolejne ewentualnie dokupić na miejscu.

Jakie przyprawy spakować w podróż? Sam wiesz, co lubisz najbardziej i co najczęściej gotujesz, ale oto lista przypraw, które ja uważam za szczególnie przydatne:
– sól i pieprz – całkiem oczywiste i chociaż w hostelach sól znajdziecie bardzo często, to lepiej dla pewności mieć swoją. Na minioną podróż spakowałam ją w pudełeczko po kliszy do aparatu i od czasu do czasu uzupełniałam kiedy trafiałam na duże opakowania w hostelowych kuchniach.
– zioła prowansalskie – kilka różnych ziół w jednym opakowaniu, które można wykorzystać przy gotowaniu wielu potraw
– bazylia / oregano – dania makaronowe są najprostsze do przygotowania w podróży, a sosy bez przypraw są mało zjadliwe
– bulion w proszku (o jak najlepszym składzie, bez żadnego glutaminianu)
– cynamon – przyda się do owsianki, smoothie, ciast, ale też do dań głównych
– liście laurowe – nie całe opakowanie, ale kilka
– Tabasco lub podobny sos – w ostre sosy zaopatrzyłam się na miejscu, ale wiem, że wiele osób może żyć bez przyprawiania dań na ostro, więc nie jest to punkt dla każdego

Jeżeli jesteście ambitni w kuchni, na pewno nie zaskodzą też:

– saszetka proszku do pieczenia – w innych krajach proszek do pieczenia często sprzedaje się w tubce, która starcza jak na moje oko na dwa lata – przy jednorazowym pieczeniu ciasta albo przygotowując pancakes nie chcesz kupować takiej ilości. Saszetka zajmie natomiast minimalną ilość miejsca
– drożdże w proszku – w razie gdyby zachciało ci się zrobić pizzę, chleb, ciasto drożdżowe albo placki

Dodatkowa wskazówka: Podróżując w tropikalnym klimacie i zatrzymując się w hostelu postaraj się przechowywać torbę w miejscu niedostępnym dla owadów. Miałam kilka razy problem, że miniaturowe mrówki znalazły do niej drogę, dostały się do środka i musiałam wszystko z niej wyciągać. Tyczy się to każdego otwartego jedzenia, zwłaszcza tego zawierającego cukier.

Ekotorba na ramię

Podobnie jak na co dzień na zakupy, ekotorba sprawdza się również jak najbardziej w podróży. Najczęściej właśnie przy okazji zakupów spożywczych, żeby nie używać plastikowych worków, ale korzystałam z niej też jak z torebki, kiedy nie chciało mi się nosić plecaka. Miałam ją zawsze spakowaną gdzieś na wierzchu, żeby mieć do niej łatwy dostęp, a czasem żałowałam nawet, że nie zabrałam ze sobą dwóch.

Papier toaletowy

Rolkę papieru woziłam ze sobą zawsze głównie ze względu na spanie na dziko i na campingach, więc jeżeli wybierasz się do wysoko rozwiniętych krajów i zamierzasz spać tylko w hostelach, możesz sobie ten punkt darować. W Am. Pd. zdarzało się czasem, że tanie hotele nie zapewniały papieru, a co najwyżej sprzedawały w recepcji. Poza wykorzystaniem w toalecie, papier przydawał nam się często w wielu innych sytuacjach, bo chusteczki higieniczne skończyły się w pierwszych tygodniach, a opakowanie kilkunastu nie jest raczej tym, co chcesz kupić i nosić w plecaku.

Prześcieradło podróżne

Zabraliśmy ze sobą prześcieradła podróżne, głównie ze względu na częste spanie w śpiworze – dłużej pozostaje świeży, a ponadto znacznie łatwiej jest wyprać takie prześcieradło niż śpiwór. Jeżeli camping cię nie dotyczy, ale masz wątpliwości co do hieginy hosteli, w których będziesz spać, takie prześcieradło powinno znaleźć się też na Twojej liście. Benjamina na początku podróży pogryzły w jednym hostelu pchły i zraził się na tyle, że przez resztę podróży najczęściej spał w swoim prześcieradle. Plusem jest też oczywiście to, że zajmuje bardzo mało miejsca.

Nożyk kuchenny

Wiele osób podróżuje z kieszonkowym scyzorykiem, ale nawet te najlepsze nie są szczególnie wygodne w kuchennym użyciu. Pomijając gotowanie pod namiotem i bycie zdanym na własny sprzęt, rzadko się też zdarza, żeby hostelowe noże były dobrej jakości, a nie ma nic gorszego niż krojenie cebuli tępym! Mając to na uwadze zabrałam ze sobą z domu ulubiony wielofunkcyjny nożyk i nie było dnia, żebym go nie użyła. Oficjalnie przeznaczony do krojenia pomidrów, tak naprawdę ma znacznie większe zastosowanie i mnie uchronił przed regularną frustracją. Mój ulubiony jest firmy Giesser i kosztuje 12-15zł.

Chusteczki odświeżające / nawilżające dla niemowląt

Mają magiczny dar zastępowania prysznica, kiedy o łazience w pobliżu nie ma co marzyć. Ratowały też czasem Benjamina przy wkładaniu i wyciąganiu soczewek kontaktowych. Nie trzeba jednak spać w namiocie, żeby przekonać się o ich użyteczności, moim zdaniem znajdą zastosowanie w każdej dłuższej podróży i wielu sytuacjach, kiedy ciężko jest zadbać o higienę.

Torebki strunowe lub ziplock

Spakowaliśmy na podróż kilkanaście torebek typu ziplock w różnych rozmiarach i nawet mocno je oszczędzając i wielokrotnie wykorzystując zużyliśmy wszystkie. Najczęściej miały różne kuchenne zastosowania, ale sprawdziły się też w innych sytuacjach jak np. wodoszczelne przechowanie telefonu, kiedy spływaliśmy rzeką na dętkach albo przechowywanie dokumentów w lecaku. Pojedynczo spakowane praktycznie nie zajmują miejsca, a przydadzą się w drodze na pewno.

 DSC08587-2

A co nietypowego przydało się Tobie w podróży?

Zadałam niedawno na Facebooku pytanie odnośnie nietypowych przedmiotów, które z kolei Wam przydały się w podróży i chętnie zabralibyście również w kolejną. Padło dużo przydatnych wskazówek w temacie pakowania rozwiązujących częste problemy w drodze. Przeczytajcie część z nich:

3 metry sznurka, żeby zawsze mieć możliwość rozwieszenia prania.
Basia

Pareo – znakomite do rozłożenia na ziemi na lotnisku przed spaniem i okrycia się w klimatyzowanych autobusach
Asia, 4everMoments

Poszewka na poduszkę. Przydaje się w hostelach/hotelach własna i czysta. Szczególnie tym z wrażliwa cerą.
Julia, Where is Juli

Taśma do zaklejania klimatyzacji w autobusach.
Bartek

Przedłużać z listwą z wejściem na kilka wtyczek. W wielu hostelach jest tylko jedno gniazdko w pokoju, co jest bardzo nieptraktyczne jak się ma dużo rzeczy do ładowania.
Magda, Career Break

Rozdzielacz minijack na dwa lub więcej wejść, bardzo miła rzecz, kiedy np. chcę oglądać z kimś film w podróży.
Kalina

Pudełko po Plusssszach – na sam dół zwitek banknotów “na czarną godzinę” na wierzchu zostawić 3-4 tabletki i zamknąć.
Marcin, Gdzie wyjechać

Kserokopia wszystkich dokumentów i ich lista, w razie ich zgubienia, nie tracisz czasu na myślenie, co zostało zgubione, a co nie. Mój mąż dodatkowo spisuje też numery seryjne wszystkich obiektywów, aparatów, telefonu itd, żeby w razie czego wiedzieć, co zgłaszać.
Kania

Dodatkowy portfelik – jeżdząc na skuterku po Azji przydaje się taki dodatkowy, fikcyjny, w którym trzyma się mało pieniędzy w razie “kontroli” policji. Myślą wtedy, że masz tylko tyle, musza się tym zadowolić i Cię puszczają.
Ula

You Might Also Like

  • Łaaaa od dzisiaj zawsze taśma do zaklejenia klimy w autobusach, genialne 😀

  • taśmę propsuję. hajs pudełku po tabletkach to juz chyba gratulowałam marcinowi. sami chyba nie mamy patentów innych niż te, ktore wymienili inni, więc nie mogę się niczym pochwalić 🙁 poza tym, że fikcyjny portfel na wierzchu + taki pasek/wewnętrzna nerka do noszenia pod spodniami w ktorej trzymalismy pieniądze na bieżące wydatki.

    a pudełko plastikowe, niewazne że jest brzydkie, kupilismy w boliwii ze względów praktycznych i za każdym razem jak pakuje w nie jakąś salatkę to traktuję je też jako pamiątke 😀 do dziś żałuję, że nie kupilismy tam sitka do zlewu! (dalej nie mamy…)

  • No widzisz Ula, a ja zapomniałam powiedzieć Ci o najważniejszej rzeczy- wsuwce do włosów! Zawsze trzymam pod ręką na wypadek, gdyby trzeba było na szybko naprawić japonki 😀 Wyrwany japonkowy pasek chwytasz spinką, przeciągasz jak igłą przez podeszwę i układasz wsuwkę w poprzek tak, żeby trzymała pasek 😀 Poza tym znakomicie sprawdza się też jako klamerka do prania, do spinania zasłonek w pociągach nocnych, spinania urwanych ramiączek bluzki i mnóstwa innych rzeczy 🙂 absolutny must! 🙂

  • Pingback: Ze Źródeł #131 » kubaosinski.eu()