Podróże

Just another gap year in my life.

Październik 16, 2013
FaFa's Universe
pic source

Chciałam napisać o tym już dawno, ale musiałam mieć 100% pewności, a list z uczelni z potwierdzeniem przyszedł dopiero wczoraj. Kilka osób zauważyło, że coś jest nie tak, bo rok akademicki już trwa, a ja nadal piszę do Was z domu. I faktycznie do Anglii się w tym roku nie wybieram. Robię sobie rok przerwy od Birmingham. Kolejny gap year w moim życiu. No bo…czemu nie? Wiem, że nie wypada, bo rówieśnicy robią kariery i na emeryturę zbierać trzeba, no ale cóż… Na szczęście ludzi mojego pokroju jest mniej niż więcej i dzięki temu światowa gospodarka jakoś ciągnie.
Pomysł wpadł mi do głowy wiosną i w czerwcu wyjeżdżałam z UK z myślą, że wrócę tam dopiero za rok. Gdzieś pod koniec lata zaczęłam się wahać, bo wakacje nie ułożyły się tak, jak planowałam, ale ostatecznie zostałam przy decyzji o rocznym urlopie.
Dla martwiących się o to, że rzucam studia, zapewniam, że nie. Skończę je, innej opcji nie widzę, po prostu przesuwa się to w czasie o 12 miesięcy. Tym, którzy spytają, czy nie chciałam mieć ich już z głowy, od razu odpowiadam, że gdybym potrafiła przejść przez nie jak przykładny młody człowiek, to studia skończyłabym już kilka lat temu.

Jakie mam plany na ten rok?
Będą podróże – kiedyś trzeba zacząć zwiedzać świat, prawda? A na poważnie, to nie chcę przeznaczyć tego roku tylko na wyjazdy, a nawet jeżeli będę w podróży, to chciałabym wnieść w nie jakiś nowy element. Myślę tutaj przede wszystkim o wyjeździe, który planuję po Nowym Roku, główny cel tej przerwy.
Poza tym chcę nauczyć się czegoś nowego, zdobyć kolejne doświadczenia, które mogą przydać mi się w przyszłości czy po prostu zrealizować następne marzenia.
Nie jest to wszystko oczywiście takie różowe i łatwe, budżet z jakim zabieram się za realizację tych planów jakiejś topowej blogerce modowej mógłby wystarczyć na jedną torebkę, ale muszę wierzyć, że się uda i w między czasie dużo kombinować. Moja skrajność w nie wydawaniu pieniędzy na cokolwiek niezwiązanego z podróżami kwalifikuje się już pewnie pod jakieś zaburzenia psychiczne, echh. W każdym razie w przyszłości, kiedy pewnie będę mieć większe fundusze, nie będzie czasu, albo pojawią się inne przeszkody i nigdy nie będzie idealnie.
Póki co, po raz kolejny wystawiłam kilka rzeczy na Allegro (m.in. ubrania damskie, męskie, buty, torebka, obiektyw), więc jeśli coś przypadnie Wam do gustu, to będzie super —> KLIK

Najbliższy wyjazd?
Latem trafiłam na bilet w wyjątkowej cenie, na trasie, która rzadko pojawia się w promocjach i w związku z tym za dwa tygodnie w poniedziałek lecę za ocean. Najpierw zatrzymam się na kilka dni w Miami i z przyjemnością przespaceruję po ciepłym piasku. Miejscem docelowym jest Argentyna i tam spędzę trzy tygodnie. Już sama myśl o zamianie jesieni na wiosnę ekscytuje mnie. Na końcu zaliczę jeszcze pięciodniowy pobyt w Nowym Jorku. Miasto ciągle upomina się o odwiedziny, a ja nie mam serca odmawiać.

Wracam tuż przed początkiem grudnia, a co dalej, napiszę pewnie po powrocie. W każdym razie grudzień w połowie spędzę na miejscu i pierwszy raz po pięciu latach będę na Boże Narodzenie w domu!
Mam nadzieję, że nie stracę motywacji do blogowania (ostatnio różnie z nią bywa) i że pojawi się przez następne miesiące trochę ciekawych postów.

Oby ten rok przyniósł dużo przygód!

el faro del fin del mundo
pic source

You Might Also Like