Lifestyle

My interest in photography.

Czerwiec 30, 2011

Od dawna prosiliście mnie o posta na temat mojego sprzętu i przygody związanej z fotografią.

Zainteresowanie fotografią.
Na 18ste urodziny dostałam pierwszy wymarzony kompaktowy aparat cyfrowy. To czasy, kiedy cyfrówki zastępowały aparaty analogowe i sprzęt, który dzisiaj kosztuje 100zł, wtedy kosztował 1000zł.
Żałuję, że nie interesowałam się fotografią mając kilkanaście lat, bo było tyle do uchwycenia, a ja mam wrażenie, że nie posiadam wystarczającej ilości zdjęć z tamtego okresu.

Powiedzmy, że od zawsze fotografowałam w miare poprawnie. Nie ucinałam ludziom głów i nawet jak byłam młodsza, to dziwiłam się mojej mamie, że potrafi zrobić zdjęcie, na którym ucina połowę osoby, a 80% obrazku to niebo;).
Od dziecka przejawiałam predyspozycje do sportu, muzyki czy języków obcych, ale nie, nie biegałam w wieku 5lat po domu z aparatem. Chyba byłam/jestem spostrzegawcza, przejawiałam jakiś talent asrtystyczny, ale to na tyle, co mogłabym powiązać z tą dziedziną.
Poziom do jakiego doszłam, to przede wszystkim czysta praktyka, czyli robienie dużej ilości zdjęć. Poświęcam temu zainteresowaniu czas, więc chcąc nie chcąc poprawiam się. Uczę na błędach, oglądam mnóstwo zdjęć innych ludzi, zdarza mi się coś przeczytać.
Nie powiem, żebym była zadowolona z tego jakie robię zdjęcia, ale to chyba normalne.

Mój sprzęt:

Aparat cyfrowy:

Od sierpnia 2011 używam Canona 5d mark II z obiektywem Canon 50mm f/1.4, a wcześniej korzystałam z:

– Canon 550d
Obiektywy:
– Canon 50mm f/ 1.8
– Tamron 17-50mm f/ 2.8
– Rokinon 8mm f/ 2.8
– Sigma 30mm f/ 1.4


Aparaty analogowe:
– Pentax K1000
Obiektywy:
– Pentax 50mm f/ 1.7
– Tokina 30mm f/ 2.8


Lomo:
– Diana F+  (film 120mm)
– Holga 135 (35mm)
– Diana Mini (35mm)
– Holga CFN 120 (120mm/ 35mm)
– Action Sampler (35mm)


Film:
– Fujifilm 35mm ISO 200 (bo najtańszy)
– Lomography color negative 35mm film ISO 400 (tego ostatnio używam najczęściej)
– Kodak 120mm 160 VC
– różne inne, które wpadną mi w rękę, również przeterminowane

Zdjęcia z kompaktowej cyfrówki wrzucałam na bloga tylko przez kilkanaście pierwszych postów, kiedy mieszkałam w Londynie (wiosna/lato 08). Będąc tam odkryłam lomografię i kupiłam swój pierwszy aparat lomo, Holgę CFN 120. Wykorzystałam kilka rolek filmu średniego formatu, a później kupiłam wkładkę do aparatu, dzięki której mogłam korzystać z filmu 35mm, bo nie znalazłam w Zielonej Górze miejsca, w którym mogłabym wywoływać film 120mm.

Po powrocie do Polski z Anglii zaczęłam pożyczać od brata lustrzankę, Canona 350d. Na początku zdjęcia robiłam w trybie automatycznym, potem próbowałam uczyć się manualnego, ale i tak niewiele rozumiałam, wszystko robiłam na wyczucie. Nie mogę sobie przypomnieć kiedy dokładnie, ale jesienią kupiłam też lomo Action samplera.
Kilka miesięcy później zdecydowałam się na własną lustrzankę, najpierw Canona 400d, po roku zmieniłam na 550d i z czasem kupowałam coraz więcej obiektywów.
Od dłuższego czasu inspirują mnie też zdjęcia z analogów.
Pod koniec października 2010 zdecydowałam się na lustrzankę analogową Pentax K1000.
Wiosną 2011 kupiłam również kolejny aparat z serii lomo- Holgę 135, a latem Dianę mini.

Aparaty lomograficzne to zabawki i robienie nimi zdjęć wymaga niewielu umiejętności, bo ustawia się w nich tylko kilka elementów jak np. przybliżoną odległość z której fotografujemy czy porę dnia ze względu na dostępne światło. 
Zawsze przydaje się jakieś doświadczenie w fotografii czy zmysł artystyczny, żeby wiedzieć co i jak fotografować, ale lomografia to przede wszystkim zabawa, bo tak naprawdę efekt końcowy pozostaję zagadką do momentu wywołania filmu.
Jeżeli zaczynacie swoją przygodą z lomo i nie bardzo wiecie jak się za wszystko zabrać, to poza przeczytaniem istrukcji obsługi polecam przejrzeć filmiki na You Tube, które uczą lub tłumaczą krok po kroku np. jak założyć film na Wasz model aparatu.

Polecany sprzęt.
Lustrzanki to ostatnio modny temat i widać je wszędzie, zarówno na szyjach ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia o fotografii, jak i profesjonalistów.
Jestem pewna, że niedługo i tak większość ludzi doceni niewielki rozmiar aparatu i zamiast rwać się do kupna lustrzanki, wybiorą kompakt, które jakością (i ceną) już teraz przewyższają nawet lustrzanki.

Często jestem pytana, jaki aparat poleciłabym początkującym.
Od zawsze używam apratów Canona, więc są mi najlepiej znane i o nich mogę powiedzieć najwięcej.
Jeśli marzycie o swojej pierwszej lustrzance, to po pierwsze polecałabym Wam kupić używane body, bez obiektywu, a ten dokupić osobno.
Kitowy obiektyw 18-55mm f/ 3.5- 5.6 dołączony do Canona jest według mnie beznadziejny i już lepiej robić zdjęcia kompaktem niż dźwigać większą rozmiarowo i wagowo lustrzankę.
Co do modelu to wymienię kilka:
Canon 400d, 450d, 500d, 550d. Ostatnio pojawił się też model 600d, ale moim zdaniem bez sensu jest wydawać pieniądze na najnowsze wersje, zwłasza jeśli jest się początkującym. Kosztują dużo, a  wraz z pojawieniem się nowych modeli, ich ceny szybko spadają. Największy wpływ na jakość zdjęć i tak mają obiektywy.
Zaletą Canona 500d i 550d jest możliwość kręcenia filmów w jakości HD. Wymagana jest do tego co prawda najszybsza karta pamięci, ale z pomocą programów do edycji filmów można już stworzyć robiący wrażenie film.

Dobrym szkłem na początek może być Canon 50mm f/ 1.8. Niewysoka cena (300-400zł) i dobra jakość. Oczywiście taki obiektyw spełnia tylko kilka funkcji (najlepiej nadaje się do portretów), więc należy zastanowić się wcześniej co chcecie fotografować, ile przeznaczyć pieniędzy na sprzęt i zaopatrzyć się w taki, który spełni Wasze wymogi.
Innym, droższym, ale za to bardziej wielofunkcyjnym obiektywem jest np. Tamron 17-50mm f/2.8 (1000-1200zł). Jego szeroki kąt sprawia, że dobrze nadaje się do fotografowania budynków, ulicy, krajobrazów czy pomieszczeń i jest jasny. Ten obiektyw był przeze mnie najczęściej używanym, ponieważ sprawdzał się w wielu sytuacjach.

You Might Also Like