Menu
Food / Przepisy

Najlepszy wegeburger bez lepienia kotletów – przepis na burgera z portobello

Przerabiałam przeróżne roślinne burgery domowej roboty i żaden kotlet lepiony z fasoli czy kaszy, nie robi tak dobrego wrażenia jak pieczarka portobello. Marynowane i smażone na złocisty kolor grzyby, dzięki swojej soczystości bardzo dobrze imitują mięsą. Nie można ich oczywiście porównać z gotowymi roślinnymi burgerami. Te wychodzą producentom już naprawdę dobrze, ale mimo wszystko biorąc pod uwagę domowe przepisy, portobello wygrywa w moim rankingu prostoty wykonania i efektu “wow”.

Sama pieczarka portobello jest póki co w Europie produktem sezonowym, z myślą o okresie grillowania. Szanse są też spore, że nie znajdziecie ich w każdym supermarkecie, ale jeżeli to się zdarzy – nie przechodźcie obojętnie!

Co do poniższego przepisu i burgerów generalnie, muszę tutaj podkreślić jedną bardzo ważną rzecz. Pieczywo to bardzo niedoceniany element tego tematu. Tymczasem prawda jest taka, że bardziej niż w połowie odpowiada za efekt końcowy całego burgera! Nie zliczę ile razy doświadczyłam w restauracji zawodu jedząc wegeburgera w bardzo zwartej czy kruszącej się bułce, nierzadko robionej na miejscu…
No właśnie, bo choć przez lata sama wypiekałam pieczywo do burgerów, to jedna z tych rzeczy, która nigdy nie wychodzi tak, jak w wymarzonym burgerze. Nie zachęcam Was oczywiście do kupowania byle jakich, tanich bułek pełnych konserwatów. Dobrze byłoby pogrzebać wśród tego, co jest na rynku. Sama tego lata jestem po raz pierwszy usatysfakcjonowana bułkami, jakie udało mi się dostać w Europie. Jeden z austriackich producentów wypuścił bardzo przyzwoite brioszki. Nareszcie! Liczę, że w kolejnych latach nie pozostaną wyjątkiem…
A jeżeli Wam na półkach sklepowych nie uda się nic znaleźć, pewnie najlepszą alternatywą będzie jednak upieczenie ich samemu.

W poniższym przepisie pojawia się też chutney z czerwonej cebuli. Żeby zmniejszyć sobie ilość pracy, polecam przygotować go nawet tydzień wcześniej – w lodówce potrafi przetrwać całkiem długo. Jest też moim ulubionym dodatkiem do kanapki z grillowanym serem, gdybyście potrzebowali dalszych inspiracji na jego wykorzystanie.

 
Wegeburger z pieczarką portobello – przepis
Składniki:
(dla 2-4 osób*)
  • 4 jak najlepsze bułki do burgerów – najlepiej brioszki
  • 2 łyżki masła lub oliwy z oliwek
  • 2 łyżki majonezu (najlepiej roślinnego)
  • dobrej jakości sos barbecue
  • 2 łyżki musztardy
  • liście sałaty masłowej, dębolistnej lub rukoli
  • 1 średnia czerwona cebula, pokrojona w cienkie krążki
  • kilka ogórków kiszonych, pokrojonych w plastry wzdłuż lub ogórek świeży w plastrach
  • 1 duży pomidor, pokrojony w grube plastry
  • 100g sera cheddar w plastrach / w wegańskiej wersji można użyć roślinnego lub pominąć
  • chutney z czerwonej cebuli z tego przepisu
    _
  • 4 duże pieczarki portobello
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 3 łyżki octu balsamicznego
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki
  • 1/2 ząbka czosnku, bardzo drobno posiekanego
  • sól, pieprz

 

Przygotowanie:

Łodygi portobello skróć mniej więcej na równi z wnętrzem kapelusza. Pieczarki zamarynuj i wstaw do lodówi na 1-2h.
W szybszej wersji można je zamarynować na czas przygotowania reszty składników. Jedyny minus – po usmażeniu lub grillowaniu będą mniej intensywne w smaku.

Przygotuj resztę składników tak, aby w fazie budowania burgera wszystko mieć pod ręką i nie tracić czasu.

Rozgrzej dobrze dużą patelnię. Bułki posmaruj po wewnętrznej stronie masłem (lub oliwą) i połóż natłuszczoną częścią na patelni i krótko aż lekko zbrązowieją. Kiedy nabiorą koloru odwróć na drugą stronę i podpiecz krótką chwilę zanim zezłocą się.

Na uprzednio dobrze rozgrzaną patelnię dodaj olej roślinny. Ułóż na patelni pieczarki spodnią częścią do dołu, tak aby ich kapelusze miały miejsce stykać się z powierzchnią. Można zacząć od dwóch lub przy wyjątkowo dużej patelni smażyć wszystkie naraz.
Odczekaj około 2-3min zanim przewrócisz pieczarkę na drugą stronę, po czym pozostaw  portobello na podobny czas, aż jej zewnętrzna część kapelusza wyraźnie się zezłoci. Obie strony powinny być dobrze wysmażone.
W osatniej fazie wyłącz gaz, odstaw patelnię na bok, na portobello nałóż plastry cheddara, nałóż pokrywkę i zaczekaj aż sos się roztopi.

Na dolną część bułki nałóż warstwę majonezu i musztardy, a na górnej rozsmaruj sos barbecue.
Na bułkę połóż sałatę, pikle/ogórka, pomidora, kilka piórek cebuli. Kiedy ser się rozstopi, przełóż pieczarkę na bułkę, uprzednio dociskając ją lekko nad patelnią, żeby puściła sok. Na portobello nałóż chutney z czerwonej cebuli i przykryj górną warstwą bułki. Gotowe!

Podczas jedzenia przygotuj się, że pieczarka nadal będzie puszczać wodę, więc po pierwszym gryzie ciężko odłożyć burgera. Obstawiam jednak, że wcale nie będziecie mieć potrzeby odkładania go 😉

*w zależności od tego, czy serwujecie burgera z frytkami czy bez.


Portobello przed i po usmażeniu


Odpowiednie bułki – jeden z najważniejszych elementów dobrego burgera!