Lifestyle

Podsumowanie 2015 roku

Styczeń 3, 2016

Zaczynałam 2015 mało entuzjastycznie i mało entuzjastycznie skończyłam. Nie był szczególnie udany, był rokiem frustracji. Duże zmiany nie przełożyły się na pozytywne zmiany, ale zdaję się, że wymagają cierpliwości.
Skończyłam wymęczone studia i to było najbardziej przełomowym wydarzeniem tego roku, chociaż nie smakowało tak niesamowicie jak się spodziewałam. W sumie to prawie w ogóle nie miało smaku. Do dzisiaj nie wiem co na ten temat myślę. Jestem na siebie zła, bo przecież męczyłam się strasznie, a efektów nie było. Wszystkie znaki na niebie wskazywała, że studiowanie nie jest dla mnie. Ale z drugiej strony – jaką inną drogę obrałabym? Cztery lata później nadal nie mam pomysłu co mogłam zrobić w zamian. I to też mnie irytuje. Teraz mogę już tylko liczyć, że któregoś dnia ten papier naprawdę się przyda.

Nie da się ukryć, że w tym roku zmieniły się u mnie trochę priorytety. Z każdym miesiącem coraz mniej ekscytowałam się okazyjnymi biletami lotniczymi aż w końcu w ogóle przestałam przeglądać poświęcone temu strony. Jeszcze latem zdarzało mi się frustrować z powodu podróży, których nie odbędę, ale już kilka miesięcy później frustracja skupiła się tylko na temacie pracy. Z każdym miesiącem w którym nie stać cię na czynsz robi się coraz słabiej. A jak jeszcze jesteś osobą, która przy każdej okazji przejeżdża po sobie walcem, sytuacja robi się jeszcze gorsza.
Nie mam na 2016 zaplanowanych żadnych podróży, za to przydałoby mi się bardzo ubezpieczenie publiczne i możliwość pójścia do lekarza bezpłatnie.

Miniony rok zaowocował w kilka ciekawych współprac na blogu, nawiązałam nowe kontakty, pojawiły się nowe możliwości z których może coś wyniknąć w 2016. Połowa, wyjazdów tego roku przytrafiła mi się dzięki blogowi. Kiedy byłam zmuszone odłożyć podróże na później, same zapukały do moich drzwi.
Z drugiej jednak strony był to chyba najsłabszy rok dla bloga od czasu jego powstania. Napisałam najmniej postów, opuściłam się w regularności pisania i wcale nie miało to przełożenia na jakość. Zdarzały mi się dłuższe przerwy jak nigdy wcześniej. Nowe pomysły lądowały w śmietniku, brakowało wiary w siebie, motywacji, nie zrobiłam postępów w fotografii, filmowaniu. W ogóle mam wrażenie, że to był rok stania w miejscu w każdej dziedzinie. No dobra, nauczyłam się zmieniać opony w aucie. Z motoryzacją jestem do przodu.

Ciężko pominąć fakt, że to był naprawdę smutny rok pod względem wydarzeń na świecie. Było mnóstwo momentów, kiedy czytanie wydarzeń wiązało się z dużą dawką stresu. Wojna w Syrii i temat fali uchodźców przebił wszystko. To, co działo się w mediach i internecie było w pewien sposób zawodem ludzkością. Budujesz wiarę w ludzi poznając świat, a tracisz oglądając go przez ekran komputera i telewizora.

Kolejny zawód minionego roku to sytuacja polityczna w Polsce oraz nastroje społeczeństwa. Temat, który skutecznie wywołuje u mnie skręt żołądka. Może nigdy darzyłam swojego kraju głębokim uczuciem, ale w ostatnich latach było miejsce na zachowanie pogodnej neutralności.
Przez długi czas wydawało mi się, że stajemy się coraz bardziej otwarci, ciekawsi świata, coraz więcej podróżujemy, jesteśmy bardziej tolerancyjni, doceniamy multum możliwości jakie dały nam otwarte granice. 2015 zrzucił mi na głowę cegłówkę, zwłaszcza jeśli chodzi o postawy młodych ludzi. Najpierw wybory prezydenckie, potem atmosfera w drodze do parlamentarnych, dalej wyniki i tak po dzień dzisiejszy przecieram oczy ze zdumienia. Język nienawiści stał się językiem urzędowym. Z każdym dniem odbiera się ludziom odrobinę wolności i ciągnie w dół. Niestety ciężko odciąć się od tego wszystkiego, nawet do Austrii coraz częściej docierają czarne wieści o tym, co się dzieje w Polsce. Mogę pocieszać się faktem, że to nie jest kraj w którym żyję. Jednak bardzo chciałabym, żeby innym władza też nie mówiła na jakie spektakle mają chodzić do teatru, w jaką religię wierzyć, w jaki sposób dokonywać zapłodnienia.
Jest takie słowo, które w 20015 znielubiłam szczególnie – patriotyzm.

 

Nie mam żadnych ciekawych postanowień noworocznych, marzeń i planów, ale nie obraziłabym się, gdyby ten rok był jednak trochę lepszy, albo chociaż lżejszy psychicznie.

Dziękuję, że wpadaliście tutaj od czasu do czasu, zostawialiście komentarze, pisaliście wiadomości, dodawaliście otuchy! Przepraszam za zmniejszoną mniejszą dawkę inspiracji, ciekawych historii, momentami za nudę i przebijający brak energii. Na chwilę obecną nie mogę obiecać poprawy, ale zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące.
Poniżej tradycyjnie po kilka zdjęć z każdego miesiąca minionego roku.

 

Styczeń

Nowy Rok przywitałam w domu, później miałam do napisania egzamin w Birmingham, a na ferie zimowe przeniosłam się do Graz. Każdy dzień spędzaliśmy na uczelni Benjamina, on przygotowywał się do trudnego egzaminu, a ja w tym czasie pisałam swoją pracę końcową. Najlepiej wspominam weekendowy wypad do fabryki czekolady Zotter. Nigdy nie zrobiłam stamtąd posta, bo nie miałam porządnych zdjęć, ale pewnie jeszcze tam wrócę. Firma jest na tyle wyjątkowa, że warto o niej opowiedzieć. Zresztą w listopadzie starałam się o pracę w Zotter, niestety nie wyszło.

DSC05075aa

DSC05126a

Luty

Nie mam pojęcia co się działo przez cały miesiąc, poza tym, że było ze mną źle podobnie jak przez kilka wcześniejszych miesięcy. Przerwą od tego stanu miało być spotkanie z moim chłopakiem i spędzenie urodzin w Wiedniu. Widzenie się z Benjaminem i bycie wśród znajomych jak zwykle pomogło. Spędziliśmy kilka fajnych dni, moje urodziny połączyliśmy z imprezą kolegi i wreszcie poznałam większy kawałek Wiednia.

IMG_2869doub IMG_3016doub IMG_3212doub

 

Marzec

Kolejny miesiąc, którego nie pamiętam, poza tym, że pod koniec zaczęłam przerwę wielkanocną, przyjechał do mnie Benjamin i razem udaliśmy się do Szkocji oraz Londynu. Spędziliśmy kilka dni w Edynburgu u Małgo, ale wypożyczyliśmy też auto i zwiedziliśmy okolice.

IMG_3531aa IMG_3701aa

Szkocja

 

Kwiecień

Kwiecień rozpoczął się od zrealizowania bardzo fajnej współpracy z marką Wedel, dzięki której znalazłam się w Wenecji. To był ostatni miesiąc na studiach więc teoretycznie miało być już lżej, ale tak naprawdę wszystko nagromadziło się na sam koniec. Skończyłam jednak swoją pracę licencjacką, a w nocy, kiedy zamknęłam ją na dobre, poczułam autentyczną i chyba jedyną związną z końcem ulgę.

IMG_3967doub IMG_4044doub

Wenecja

Maj

Z pierwszym dniem maja wyniosłam się z Birmingham. Został mi jeszcze tydzień-dwa zajęć, ale bardziej zależało mi na tym, żeby zakończyć płacenie czynszu jak szybko się da. Obiecałam sobie, że wyprowadzę się z Birmingham z jedną walizką i faktycznie wszystko udało się w nią spakować. Spędziłam z Benjaminem kilka dni w Salzburgu, ostatnie prace zaliczeniowe napisałam w Graz, a potem wróciłam na jeden dzień do UK, żeby napisać egzamin.

IMG_9757aa

IMG_9979aa IMG_9984aa

 

Czerwiec

Coraz rzadziej widzę się z przyjaciółmi, 2015 był wyjątkowo zły pod tym względem. W czerwcu udało mi się po raz pierwszy spotkać z Marcinem i Bzu jednocześnie, choć z opowiadań znali się od dawna. Później zaliczyłam też swoje pierwsze austriackie wesele, a przy okazji po raz pierwszy odwiedziłam zachodnią Austrię. IMG_4225a IMG_4242a

IMG_4394a

IMG_4441a

 

Lipiec

Cały miesiąc spędziłam w domu, zamiast cieszyć się latem zamartwiałam się nadal studiami, a w przerwach byłam regularnym gościem na siłowni. Na koniec miesiąca odwiedzili nas rodzice Benjamina i spędziliśmy wspólnie kilka bardzo fajnych dni, a potem pojechałam z nimi do Austrii.

IMG_4680a

IMG_4817doub

Processed with VSCOcam with c1 preset

Processed with VSCOcam with hb1 preset

Sierpień

Sierpień był najbardziej stabilnym i udanym miesiącem całego roku. Pracowałam, odkładałam na przeprowadzkę, a wolny czas wykorzystywaliśmy z Benjaminem na chodzenie po górach i chłodzenie się w pięknych austriackich jeziorach.

jezioro wolfgang 2IMG_5298aa

IMG_5204aa

IMG_5149doub

 

Wrzesień

Pracę zakończyłam w połowie września i do tego czasu korzystaliśmy z ostatnich z ciepłych dni w Salzburgu. Wróciłam na chwilę do domu, a potem przyszła pora na przeprowadzkę do Graz.

IMG_5506doub

IMG_5423aa

Wirtshaus Schlössl Nussdorf

 

Październik

Pierwszy miesiąc w Graz i szukania pracy. Zakładałam, że uda mi się znaleźć jakąkolwiek w ciągu kilku tygodni, ale mocno się przeliczyłam. Niewiele działo się w październiku, każdy dzień wyglądał mniej więcej podobnie.

graz-stare-miasto-e1446747362967 schlossberg-widok-e1446747518320

 

Listopad

Mój najbardziej nielubiany miesiąc był dołujący pod względem braku pracy, ale uratowała go pogoda w Graz. Pojawiły się dylematy odniośnie propozycji współprac i wyjazdów, a szukania pracy na miejscu. Ostatecznie wybrałam wyjazdy, a częściowo udało się je połączyć z płatną pracą. W połowie miesiąca na zaproszenie regionu rozpoczęłam sezon na deskę w Południowym Tyrolu, a kilka dni później zrealizowałam współpracę z Kayak na Islandii.

IMG_6050aa-2-e1447850321260

IMG_6057aa-e1447850284749

IMG_6177aa

IMG_6409aa

IMG_6321aa

 

Grudzień

Ostatni miesiąc roku przyniósł chyba najfajniejszy wyjazd tego roku, ze względu na towarzystwo, atmosferę, miejsce i możliwość jazdy na desce. Pierwsza część relacji z Traveler Adventure Team w Ischgl pojawi się w następnym poście. Na święta wróciłam do domu, Sylwestra spędziłam już w Salzburgu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

You Might Also Like