Lifestyle

Refreshed blog.

October 5, 2014

tumblr_n4eiqsU28l1rx771wo1_1280Image source

 

Dotrwaliście usamodzielnienia się bloga, adamantwanderer.com wita i rozdaje free hugs!

Od dwóch tygodni przymierzałam się do oficjalnego przeniesia bloga i chociaż nie wszystko jest jeszcze gotowe, już nie ma sensu czekać. Wreszcie mam własną domenę i nowy szablon, bo na poprzedni od dawna nie mogłam patrzeć. Zabrałam się za to zdecydowanie za późno, ale miałam inne wyobrażenie na temat kosztów całego zabiegu i myślałam, że jeszcze trochę potrwa zanim znajdzie się na to budżet. Pewnego dnia przypadkowo z błędu wyprowadziła mnie Riennahera, a potem cierpliwie służyła radami, za co bardzo jej dziękuję!

Pod koniec lata zastanawiałam się czy nie zamknąć bloga. Kryzysy zdarzają się od czasu do czasu, a niedawno miałam dobrą wymówkę, żeby porzucić tę stronę – ostatni rok studiów, nad którym wypadałoby się skupić. Poświęcam na tego bloga bardzo dużo czasu, zdecydowanie za dużo jak na coś, co zalicza się do kategorii przyjemności, w małym stopniu rozwoju i jeszcze mniejszym pracy. Przez ponad 6 lat dodałam tutaj ponad tysiąc postów, nad każdym spędziłam kilka godzin, więc wolę nawet nie myśleć ile to w sumie czasu. Czasu, który mógł być pewnie wykorzystany w lepszy sposób, ale z drugiej strony jakoś nie chce mi się wierzyć, że gdyby nie ten blog, to dzisiaj mówiłabym płynnie w sześciu językach. A przecież od czasu do czasu spotyka mnie jednak coś miłego dzięki tej stronie, nadal mam ochotę dzielić się zdjęciami więc jeszcze nie czas na rozstanie, zamiast tego będzie nowy wygląd.

 

Zmiany?

Nie za dużo. Jestem w trakcie dzielenia postów na cztery kategorie, Food, Travel, Lifestyle i 35mm. Od czasu do czasu będę zmieniać promowaną kategorię na górze bloga, żeby przypomnieć niektóre posty i żeby więcej z nich zobaczyło światło dzienne, zamiast od dawna ukrywać się w archiwum. Myślę jeszcze nad dwiema nowymi kategoriami, ale wiem, że wymagałoby to ode mnie większego zaangażowania, odwagi i coś czuję, że pomysł raczej nie wypali.

Kilka razy miałam rozmowę z Benjaminem na temat mojego bloga i bardzo zachęcał mnie, żebym zaczęła pisać również po angielsku. Początkowo byłam zdecydowanie na nie, bo pisanie w drugim języku, to dodatkowa praca, a mi nawet pisanie po polsku nie przychodzi z łatwością. Nie za bardzo potrafię też uwierzyć, że mogłabym tu zgromadzić międzynarodowe towarzystwo. W każdym razie Benjamin w końcu mnie przekonał i powiedziałam, że spróbuję. Na dobrą sprawę nic na tym nie tracę, mogę tylko zyskać. Poprawię pisanie po angielsku, bloga będzie mógł czytać Benjamin i gupa znajomych, a skoro nie wiążę przyszłości z Polską, to pewnie ma to również większy sens pod kątem tego, co będę robić po studiach.

Jak zwykle przeważać będą podróże, ale ponieważ w tym roku zamierzam z nimi przystopować, to może będę zamieszczać więcej treści związanej ze stylem życia, co rozumiem bardzo szeroko. Chciałabym też tutaj częściej wrzucać przepisy kulinarne, ale z tym nigdy nie jest łatwo, bo nie mam stałej, własnej kuchni, gdzie byłyby wszystkie podstawowe narzędzia do gotowania i stylizacji dań. Zobaczymy, wszystko wyjdzie w praniu. Na chwilę obecną przetłumaczyłam część przepisów na angielski, a te, które mają wyjątkowe złe zdjęcia zostaną usunięte.

 

Z nierozwiązanych kwestii technicznych:

  1. Niestety zdjęcia w postach, które zostały przeniesione ze starego bloga są bardzo słabej jakości. Pracuję nad rozwiązaniem tego problemu.
  2. Kilka lat temu wrzucałan na bloga zdjęcia używając strony Imageshack. Chociaż strona wciąż istnieje, to zdjęcia, które ktoś załadował tam kilka lat temu – już nie. Z tego powodu będę musiała usunąć jakieś dwa lata postów na tym blogu. Niektóre może spróbuję odratować, ale większości zdjęć już raczej nie posiadam.
  3. Nagłówek jest tymczasowy, stworzyłam go w trzy minuty, a jego miejsce zajmie niedługo nowe logo.
  4. Nie działają jeszcze wszystkie ikony social media.
  5. Subiektywne przewodniki oczekują edycji, bo zdjęcia i tekst “rozjechały” się zupełnie i nic nie wygląda tak jak powinno. Już się “cieszę” na zmagania z upartym html’em…
  6. Muszę dopracować tagi, przydadzą się, jeżeli będziecie szybko chcieli wyszukać posty z konkretnego miejsca, ale w tym celu służy też wyszukiwarka w prawym górnym rogu.

 

Ponadto zachęcam Was do korzystania z możliwości dzielenia się postami na kanałach społecznościowych – jeżeli uznacie treść czy zdjęcia za coś, czym warto się podzielić z innymi. Służyć do tego będą ikonki poniżej posta, teraz jest też możliwość automatycznego dodania zdjęcia na Pinterest. I pewnie ja stanę się tam bardziej aktywna, bo chociaż konto mam od dawna, to do tej pory korzystałam z Pinterest bardzo rzadko.

 

Dajcie znać jak podoba Wam się nowy wygląd bloga!



Welcome to adamantwanderer.com!

Finally I have my own domain and changed the blog theme completely. There are still a few technical issues that I have to work on but soon it should all be OK.  I’ve categorized posts into Travel, Food and Lifestyle and tags will help you find posts from places I’ve traveled to.

I used to write in Polish only but you might have noticed that it’s changed in recent posts. I’ll write in both languages now so that my boyfriend, friends can read it and if anybody else joins, I’ll be more than happy!

Today only a few words about the changes, next post will be about Italy again.

You Might Also Like

  • kalina

    nowa odsłona bloga fajna !! Trzymaj się 🙂

  • mag

    Ulaaaa!Nie odchodz stad nigdy!Uwielbiam Twojego bloga!

    • Kal El

      Nie odejdzie, HAJS SIE MUSI ZGADZAĆ 🙂

      Blogowanie jest bardzo dochodowe w dzisiejszych czasach. Moja znajoma ma mniej czytelników niż Ula, a wyciąga z bloga miesięcznie więcej niż dostaje pensji ze swojej normalnej pracy (a jestem seniorem na swoim stanowisku) 🙂

      • Ula

        To pogratuluj znajomej, bo żeby u mnie HAJS SIĘ ZGADZAŁ, muszą mnie przyjąć na zmywak, na który aktualnie aplikuję. Takie to moje blogowanie dochodowe, a jednak postanowiłam żyć z mycia garów.

        • Kal El

          To nie kumam, masz tyle widzów – nie lepiej skorzystać z dobrodziejstw internetu niż tracić czas na zmywaku?

          • Ula

            Oczywiście, że lepiej, tylko do tego trzeba reklamodawców ustawiających się w kolejkach, a mnie to nie dotyczy.

          • Kal El

            Kiedyś współpracowałaś z Toyotą chyba, promowałas Spoify, coś się jednak dzieje. Ludzie, którzy wstawiaja zdjęcia swoich kotów na blogu, czy pisza o tym jak robia porządki na wiosne zgarniaja kupe hajsu, a Twój blog z bardzo ciekawym contentem i duza iloscia czytleników nie budzi takiego zainteresowania reklamodawców…

          • Ula

            Toyota była Skodą, a Spotify to nie był żaden element współpracy, ale mniejsza o to :). Owszem, od czasu do czasu coś wpada, no ale na pewno nie są to dochody, które motywowałyby mnie do prowadzenia bloga czy z których mogłabym się utrzymywać.

          • Kal El

            Jedyne co chciałbym dodać na koniec to zachęcam do rozwijania bloga pod kątem marketingowym, jeszcze raz podkreslę że masz dużo czytelników, którzy Cie uwielbiają i ja na Twoim miejscu korzystałbym z tego. Szkoda cennego czasu na nierozwijającą pracę skoro z doświadczenia wiem, że w internecie leżą pieniądze. Najtrudniejszą rzeczą jaką trzeba zrobić to zebrać ludzi, którzy chcą Cie słuchać – czego Ty już dokonałaś 🙂

  • Mirosława

    Przeraziłam się czytając, że blog mógł zniknąć z sieci.
    Do nowego muszę się przyzwyczaić, na pierwszy rzut oka wygląda przejrzyście. W mojej przeglądarce (Firefox na Linuxa) polskie fonty są większe od pozostałych liter – to jedyny zauważalny mankament, ale może gdzie indziej go nie ma.
    Dzięki, że chce Ci się nadal pisać, przepadam za Twoim blogiem 🙂

    • Ula

      Dzięki!
      No właśnie obecna czcionka jest narazie jedyną dostępną, coś nie mogę się uporać z pluginem google fonts, ale jak już to zrobię, to problem zniknie!

  • ..

    Czuję jakby nastał koniec pewnej epoki czy coś 🙁 I zawsze mi się strasznie podobało że własnie piszesz po polsku, jakby to było jedne z twoich ostatnich powiązań z krajem..

    • Ula

      Polska wersja nie znika więc nie ma powodów do zmartwień! A powiązania z krajem będę mieć zawsze 😉

  • Ula wygląda bosko! Powodzenia w dalszych zmianach. Popieram Bena w tym byś pisała w dwóch językach! Sama tak robię i z czasem idzie coraz szybciej. Więcej wejść na bloga=większa oglądalność i można zacząć myśleć o reklamach. Życzę jak najwięcej wejść!

    • alicja

      A no właśnie, posty będą teraz TYLKO po angielsku? 🙂 I jakimi 6 językami płynnie się poslugujesz? Nowy wygląd świetny!

      • Ula

        Jasne, że polski zostaje! No właśnie niestety nie posługuję się sześcioma, przeczytaj jeszcze raz to zdanie 😀

        • renatka

          też to opacznie zrozumiałam za pierwszym razem 😛

      • Natalia

        Ula napisała, że nie chce jej się wierzyć, że mając więcej czasu, nagle uczyłaby się języków 🙂 (oznacza to, że nie mówi płynnie w sześciu językach) – tak to zrozumiałam.
        Pozdrawiam!

  • Aleksandra

    Nie wyobrażam sobie, że Twój blog miałby zniknąć… Bo kto będzie mnie motywowałby wziąć plecak i ruszyć w drogę? Ula, proszę nie rób mi tego!
    Blog jest teraz piękny! 😉

  • Paulina

    “Poświęcam na tego bloga bardzo dużo czasu, zdecydowanie za dużo jak na coś, co zalicza się do kategorii przyjemności, w małym stopniu rozwoju i jeszcze mniejszym pracy”
    W małym stopniu ROZWOJU i PRACY?? “Czas, który mógł być pewnie wykorzystany w lepszy sposób”?? Ula, jeśli ten blog to “coś, co zalicza się do kategorii przyjemności” to znaczy, że jest to ważna część Twojego życia i zajęcie, w które wkładasz mnóstwo pasji i energii a fakt, że nie przynosi to satysfakcjonującej sytuacji materialnej (czy jakiekolwiek są kryteria ‘pracy’ i ‘rozwoju’) nie oznacza, że jest to tylko odskocznia od tego “właściwego” życia. Wszystko przed Tobą, zmiany są dobre, mam nadzieję, że tchną w Ciebie nowe pokłady energii i inspiracji!
    Pozdrawiam ciepło i życzę wytrwałości, nie poddawaj się, bo osierocisz wielkie grono oddanych czytelników:))

    • Ula

      Dzięki Paulina za takie miłe i motywujące słowa 🙂

  • monika

    Zmiany na plus. Teraz jest bardziej przejrzyście, a z czasem znając Ciebie na pewno będzie jeszcze lepiej. Jestem pełna podziwu, że władasz 6 językami. Mogłabyś napisać jakimi ? pozdrawiam Monika

    • Ula

      Nie mówię! Ale jesteś już trzecią osobą, która o to pyta więc chyba jakoś niejasno się wyraziłam 😉
      Pozdrowienia :*

      • lala

        wyraziłaś się jasno, po prostu wiele ludzi ma problem z czytaniem ze zrozumieniem 🙂

  • Dla mnie bomba! Gratuluję :))

  • Pisz dalej, uwielbiam Twoje zdjęcia! Każdy ma kryzys. Też mam przed sobą ostatni rok studiów, już tak mi się nie chce, już chyba wolałabym pracować (pewnie nie wiem co mówię). Już marzy mi się kolejna podróż rowerowa…

  • Zmiany zawsze są dobre 🙂 Ze swojej strony mam dwie sugestie:
    – większy rozmiar literek – ale może to kwestia przyzwyczajenia. Wydaje mi się, że nieco większe lepiej by się czytało
    – disqus do komentarzy, prosta wtyczka, a bardzo wygodna dla użytkowników

    Nie znikaj, to jedno z moich ulubionych miejsc w Internecie <3

    • cykada

      Też mam wrażenie, że nieco większe literki lepiej by się czytało 🙂 Ja sobie powiększyłam (dwa razy ctrl i plus).

  • Podoba mi się ta zmiana, a własna domena to dodatkowy atut. Wszystko wymaga pracy, a prowadzenie bloga, który przynosi nam samym satysfakcję potrafi zabrać sporo czasu. Jestem twoim czytelnikiem od bardzo długiego czasu, ale nie od samego początku. Twoje posty umilają mi niekiedy poranki, gdy wstaję i przeglądam garstkę blogów, w tym Twój. Powodzenia na nowym – nadal tym samym treściowo – blogu.

  • Po

    Urszulo! Nie wyobrażam sobie przestrzeni wirtualnej bez Twojego bloga. Dodajesz ludziom wiatru w skrzydła.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci wielu kolorowych dni w najbliższych miesiącach.

  • Jak pięknie! Nie odchodź stąd, to jeden z dwóch moich ulubionych blogów 🙂 Mam małą uwagę techniczną: na chrome dla tabletów polskie znaki są większe niż inne literki.

  • Natalia

    Przepięknie jest, tak przejrzyście i minimalistycznie 🙂
    Nagłówek mi się tylko nie podoba i dobrze, że jest tylko tymczasowy 🙂

  • Kasia

    Bardzo się podoba! Nie uciekaj!!!

  • Zu.

    Bardzo ładnie to wygląda. Tak nawet się zastanawiałam cicho, dlaczego blog z takim stażem jeszcze nie ma własnej domeny 😀 Mi polskie znaki pokazują się normalnie, jedyne co, to w pasku stron w “współpracy” zamiast “ł” jest kwadracik (opera). A poza tym bardzo mi się podoba, czekam na nowy nagłówek, jestem bardzo ciekawa co wymyślisz. I powodzenia na studiach!

  • Ola

    Pięknie jest! 🙂 I nie kasuj postów w których nie ma już zdjęć,szkoda Twoich naprawdę fajnych tekstów. I proszę, koniecznie, o więcej smakołyków! 🙂
    Pozdrawiam.

  • Kochana, kurcze nie lubię pisać komentarzy, ale zdenerwowałaś mnie, albo sama zdenerwowałam się, nie wiem, ale wiem jak się czujesz, podejrzewam. Proszę cię, zauważ nas, siebie, piszesz tak lekko, miło, od razu przenoszę się w miejsca o których opowiadasz, czuje smak potraw które fotografujesz, pogodę którą wyobrażam sobie na podstawie twoich fotografii. Inspirujesz mnie jak nikt. Ja ludziom mówię, że po maturze będę jak Ulka. Będę mieć takiego bloga, z takimi zakładkami, z takimi zdjęciami, z takim uśmiechem, z takimi wspomnieniami i z taka czapką nawet. Uwierz w tą swoją przyjemność, nie wahaj się, tylko jeśli masz na to ochotę i siłę to stwórz z niej swoją pracę, żyj z tego, rozszerz bloga do tego stopnia, żebyś nie miała do siebie żalu, że niewiele zyskałaś, albo nawet straciłaś. Zmiany, które wprowadziłaś na pewno są pierwszym krokiem ku temu. Czekam na więcej i więcej. Gratuluję Ci. Pozdrawiam Ciebie i Benjamina. Życzę zdrowia i sukcesów.

  • Kochana, nie możesz zamknąć bloga, ever! Jesteś jedną z nielicznych osób, na których posty autentycznie CZEKAM – jak pewnie wiele innych Twoich czytelników.
    Świetny szablon, bardzo pasuje do Twojego stylu! 🙂

  • Jako stała czytelniczka, trzymam mocno kciuki! 🙂 Oby blog już wkrótce stał się Twoją pracą, która przynosi nie tylko przyjemność, ale i dochody 🙂

  • tunka

    No nie mozesz nam zniknac wiec ciesze sie na ta nowa mozliwosc tylko ta czcionka nie bardzo mi sie podoba do czytania 🙂

  • Emila

    Ja jako stała czytelniczka jestem bardzo mile zaskoczona. Nawet lekka zmiana tematyki bloga na lifestylowy o której wspomniałaś mi nie przeszkadza. 🙂 Jedyne co mnie lekko drażni to pogrubione polskie znaki. Mam nadzieję, że da się coś z tym zrobić. / pozdrawiam ze słonecznego Krakowa. : *

  • Pięknie tu Ulu! Zdecydowanie zmiana na lepsze. Chociaż tamtemu blogowi nic nie brakowało to przenosinami pokazałaś, że może być jeszcze lepiej 🙂
    Bardzo dobry pomysł z pisaniem po angielsku. Może i będzie tak, że na początku będą Cię czytać tylko znajomi, ale kurczę Ula! Przecież podróżujesz po całym świecie i niech każdy z tych znajomych poda dalej bloga jednemu swojemu znajomemu to już robi się tłoczniej 😉 I tego Ci bardzo życzę!

    Masz zamiar wrócić do disqusa na blogu?

  • Ewa

    Aż mnie ciarki przeszły na myśl o tym, że miałabyś zamknąć bloga! Oczywiście negatywne ciarki.
    Nowy wystrój podoba mi się, choć byłam też mocno przywiązana do starego, jako Twoja “6-cio letnia” czytelniczka 🙂 Nowy wystrój jednak prezentuje się świetnie.
    Wg mnie Benjamin miał rację, namawiając Cię do pisania po angielsku – masz przecież maaaasę wielojęzycznych znajomych, którzy pewnie z przyjemnością będą śledzić Twoje poczynania, a skoro w Polsce zebrałaś tak liczne grono czytelników, myślę że jesteś też jak najbardziej w stanie podbić serca z całego globu 🙂

    Powodzenia w nowym rozdziale blogowania i ogromnie się cieszę, że z nami zostajesz!

  • Acrobat

    szablon bardzo się podoba 🙂

    zazdroszczę Ci trochę podróży. aczkolwiek są ci co jeżdżą i ci co czytają 😉