Menu
Podróże

San Juan, Puerto Rico.

W niedzielę rano wróciliśmy do Puerto Rico i na tym zakończył się rejs.
Lot do Nowego Jorku miałyśmy wieczorem, więc przed nami był cały dzień zwiedzania San Juan, stolicy Portoryko.
Wyspa została odkryta przez Kolumba i aż przez 400 lat była pod panowaniem Hiszpanii. Pod koniec XIX wieku doszło do wojny amerykańsko-hiszpańskiej, po której Portoryko przeszło w ręce Amerykanów i do dzisiaj jest państwem stowarzyszonym z USA.
San Juan wygląda dość niepozornie, do momentu kiedy nie wkroczy się na teren pięknego Starego Miasta. Nagle człowiek przenosi się do czasów kolonialnych i czuje się jak w Europie, bo klimat Hiszpanii jest bardzo wyraźny.

IMG_0140.JPG_effected
Na szczęście nie musiałyśmy wozić ze sobą walizki, więc spacerowałyśmy po Starym San Juan cały dzień.
IMG_0141.JPG_effected
IMG_0144.JPG_effected
Kawałek Castillo San Cristobal.
IMG_0153.JPG_effected
Sta Miasto położone jest na wzgórzu.
IMG_0158.JPG_effected
IMG_0155.JPG_effected
Przed zamkiem San Christobal.
IMG_0160.JPG_effected
Dalej szłyśmy wzdłuż Atlantyku.
IMG_0162.JPG_effected
Po drugiej stronie drogi znajdowały się piękne stare domy.
IMG_0166.JPG_effected
Ula z opalenizną, z której niewiele już pozostało;).
IMG_0170.JPG_effected
IMG_0172.JPG_effected
Pierwszy raz zdarzyło mi się zobaczyć slumsy tuż nad oceanem w stolicy kraju. Jak to możlwe? Przecież domy w takich miejscach są zawsze najdroższe, zwłaszcza że blisko nich były stare eleganckie kamienice. Nic tylko kupić tam budynek i poczekać, aż ceny pójdą w górę, bo w końcu to się musi zmienić;).
IMG_0181.JPG_effected
Idąc przy oceanie doszłyśmy do wielkiego trawnika przy forcie Castillo del Morro, gdzie ludzie puszczali latawce.
IMG_0189.JPG_effected
Od razu pomyślałam o “The Kite Runner”, znacię tą książkę/film?
IMG_0192.JPG_effected
W ostatniej chwili zauważyłam też przechodzą obok wyjątkową dziewczynkę prowadzącą wyjątkowego psa;).
IMG_0195.JPG_effected
Później ruszyłyśmy w głąb Starego Miasta.
IMG_0197.JPG_effected
Niektóre kamienice miały bardzo intensywne kolory.
IMG_0198.JPG_effected
IMG_0199.JPG_effected
Przypadkowo znalazłyśmy się na ‘kociej ulicy’, na której wylegiwało się siedem kotów. Wiecie, że ostatni raz kota na ulicy widziałam chyba rok temu w Peru? W Stanach w ogóle nie widać bezdomnych zwierząt.Druga część relacji z San Juan w kolejnym poście.