Podróże

Surfing w Algarve – polecane plaże i relacja z portugalskiego wybrzeża

January 10, 2018

Portugalia to zdecydowanie jedno z najlepszych miejsc w Europie na surfing. Tutaj też rozbijają się zimą fale zaliczające się do największych na świecie. Pewnie mieliście okazję trafić gdzieś w internecie na zdjęcia z Nazare, takie jak to. Niesamowity rozmiar i siła natury, z którą nieliczni próbują się zmierzyć.
Poza falami dla najlepszych surferów i szaleńców, portugalskie wybrzeże pełne jest tak naprawdę surfspotów na każde umiejętności. Północ, środek kraju czy południe oferują podobne warunki, ale to Algarve zapewnia najlepszą pogodę i największą ilość słonecznych dni. Mimo wszystko nie liczcie, że 25 stopni nad otwartym oceanem odczuwane jest w ten sam sposób co w głębi lądu, a temperatura wody w sam raz do pływania. W tej wyjątkowo słonecznej części Portugalii można z łatwością zmarznąć w oceanie w pełni słońca i mając na sobie piankę. Brrr, dokładnie w ten sposób wspominam moją ostatnią sesję surfingu w tamtych stronach!
Na południu Portugalii spędziłam we wrześniu tydzień, odwiedzając starego znajomego i przyglądając się tamtejszym plażom do surfingu. No właśnie, “przyglądanie” pasuje tu lepiej niż surfowanie, bo ocean jest głębokim wyznawcą filozofii slow life – jeżeli chcesz być pewnych warunków, zapomnij o tygodniu, podróż musisz zaplanować na co najmniej miesiąc.

Surfing w Algarve – propozycje plaż na surfing

Arrifana – pominięta w ostatniej podróży, ale to plaża na której miałam okazję spróbować surfingu kilka lat temu. Nadaje się na każdy poziom umiejętności, jedną z najpopularniejszych w Algarve, przez co należy spodziewać się w wodzie większej liczby surferów i szkółek, ale lokalizacja jest piękna i można poczuć tutaj surferską atmosferę. Minusem jest przewyższenie między plażą a miejscem gdzie zostawia się auto (na dole jest parking ale z bardzo ograniczonym miejscem), więc jeżeli macie ze sobą longboard, zejście i wejście z powrotem na górę będzie już niezłym treningiem.

Amado – popularna i dobra plaża dla początkujących, z różnego rodzaju falami w zależności od warunków. Znajdą tu coś dla siebie osoby pływające zarówno na lewą jak i prawą nogę, a przypływy i odpływy nie mają większego wpływu na jakość fal. Amado oferuje dobre warunki praktycznie przez cały rok, przy okazji będąc osłoniętą przed północno-zachodnimi wiatrami. Blisko plaży znajduje się bardzo duży parking, popularna lokalizacja do zatrzymania się dla podróżujących vanem.

Castelejo – 12km od Villa do Bispo, plaża sprawdzi się zarówno dla początkujących jak i nieco bardziej wprawionych. Ze względu na lokalizacje może być dotknięta silnymi zachodnimi wiatrami, za to najlepsze warunki panują tutaj przy wschodnim wietrze i zachodnim swellu. Fale nadają się do łapani na całej długości plaży, jednak w niektórych miejscach trzeba uważać na skały.

Beliche – plaża z pięknym zejściem, nieco bardziej osłonięta. Wymaga odpowiedniego swellu dla naprawdę dobrych warunków,  nadającyh się bardziej dla średniozaawansowanych surferów, co zdarza się przede wszystkim poza miesiącami letnimi. W dni z mniejszymi falami poradzą sobie tutaj również początkujący.

Tonel – zlokalizowana bardzo blisko Sagres więc łatwiej tutaj dotrzeć niż do wielu innych plaż. Jest popularna wśród początkujących, średniozaawansowanych i bodyboarderów – ze względu na południową lokalizację nie jest szczególnie narażona na duże swelle. Warunki sprawdzają się tutaj lepiej w okolicach odpływu.

Zavial – jak dla mnie jedna z najładniejszych i najprzyjemniejszych plaż, choć nieszczególnie duża. Jak w przypadku większości miejsc, bardzo dużo zależy tu od wiatru, ale odbrzeżny zdarza się często i potrafi formować dobre fale nawet przy niewielkim swellu. W dni większych fal plaża dobra dla bardziej zaawansowanych, przy mniejszych dla początkujących.
Parking bardzo blisko plaży, nie wymaga zejścia ani wspinania się z deską pod górę.

Praia de Faro – chociaż miejsca do surfingu przeważają oczywiście na zachodnim wybrzeżu i otwartym Atlantyku, plaża w Faro ma do zaoferowania dobre warunki dla początkujących i longboarderów – niewielkie, ale stałe fale na długiej plaży, gdzie każdy znajdzie miejsce dla siebie.

Poruszanie się po Algarve

Po Algarve ciężko poruszać się bez auta, plaże bardzo często oddalone są od miejscowości o co najmniej kilka kilometrów. Do części z nich autobusy w ogóle nie docierają, a do innych kursują rzadko, utrudnia to więc mocno plany, jeżeli chce się surfować i mieć dostęp do różnych plaż. Wynajęcie auta, to zdecydowanie najlepszy sposób poruszania się po tych stronach.

Pobyt w Algarve

Myślę, że część osób wyobraża sobie Algarve jako region pełen małych, uroczych, nadmorskich miejscowości. W rzeczywistości nie ma ich zbyt wiele, wybrzeże to przede wszystkim porośnięte trawą klify. Lagos w sezonie staje się mocno turystyczne, całkiem podobnie Faro, choć ze względu na większy rozmiar odczuwa się to mniej. Według mnie najlepszym sposobem na pobyt w Algarve, zwłaszcza latem, kiedy jest tu najwięcej ludzi, to wynajęcie pokoju gdzieś poza większymi miejscowościami. Trzeba jednak liczyć się, że w sezonie ceny mocno rosną, noclegi w głównych miejscowościach stają się naprawdę drogie – hostele w Lagos potrafią osiągać ceny hoteli.
Tańszą opcją będą pola namiotowe, a najlepszą, ale najtrudniejszą do zrealizowania opcją jest podróżowanie po tych stronach vanem.

Ten, kto czy bloga dłużej bardzo możliwe, że pamięta Tiago – poznaliśmy się w Rio de Janeiro i razem z kilkoma osobami z innych krajów stworzyliśmy paczkę, poznając razem miasto, ale i kawałek Brazylii. Rok później spotkaliśmy się też w Algarve na małym road tripie. Fajnie było spotkać Tiago ponownie! Spędził 2-3 lata w Angoli, miał do opowiedzenia dużo ciekawych historii, a po powrocie razem z kolegą otworzył w Lagos, miejscowości z której pochodzi – hostel. Prowadzą go dopiero od kilku miesięcy, a ja zatrzymałam się tam na czas mojego pobytu.

Tiago zabrał mnie na obiad do jednej ze swoich ulubionych restauracji – Sitio do Forno, w pobliżu plaży Amado. Zaczęliśmy od wyjątkowo dobrych krewetek z czosnkiem i kolendrą.

  Cataplana, tradycyjne danie Algarve przygotowywane w naczyniu o tej samej nazwie. Najczęściej przygotowywane z mieszanką owoców morza, w tym przypadku z krewetkami, rybą i ziemniakami.   Ciasto karobowe, również typowe dla Algarve ze względu na uprawę karobu w tych stronach.
Widok na plażę Amado.
Po rozejrzeniu się po parkingu przy plaży Amado można odnieść wrażenie, że podróżowanie vanem, stało się naprawdę popularną formą podróżowania.



W dzień, w kiedy warunki do pływania miały być najlepsze, wyruszyliśmy z kolegą z hostelu w drogę przed wschodem słońca.

To, co zobaczyliśmy na plaży Tonel nie wyglądało zbyt optymistycznie, więc udaliśmy się na inną plażę. Następnym przystankiem była plaża Zavial, gdzie zamiast oceanu zastaliśmy jezioro, więc postanowiliśmy poleżeć na piasku i poczekać na rozwój sytuacji, aż w końcu znowu ruszyliśmy dalej. 


To z Timem szukałam tego dnia plaży z najlepszymi warunkami, pochodzi z Niemiec i prowadzi własną kawiarenkę nad Bałtykiem. Miał całkiem inspirującą i motywującą historię swojego biznesu, być może nadarzy się kiedyś okazja do odwiedzenia go i podzielenia się nią tutaj. Ostatecznie wybraliśmy na surfing Beliche. Wiedzieliśmy, że nie mamy szans na dobre warunki w żadnym miejscu (wszędzie bardzo mocno wiało), ale skoro wcześnie wstaliśmy i wypożyczyliśmy deski, mieliśmy poczucie, że nie możemy wrócić bez wejścia do wody.

Najlepsze odkrycie wizyty w Algarve – fantastyczny sklep z ceramiką w Sagres, z którego miałam ochotę wynieść 1/3 rzeczy i ciężko było mi się zdecydować co ze sobą zabrać, co zmieściłoby się do bagażu podręcznego. Piękna i wytrzymała, ręcznie robiona ceramika, znacznie tańsza niż ceny, które kojarzę z reszty Europy.
Ostatecznie wyszłam z 6 talerzami i 4 kubkami i nie mam pojęcia jak udało mi się to spakować.  Niestety nie mogę znaleźć adresu sklepu w sieci, ale sklep jest na tyle charakterystyczny, że będąc w Sagres, na pewno wpadnie wam w oko.


Hostel Tiago nazywa się Orange3, od pomarańczowych drzew rosnących w ogrodzie. Wiem, że obecnie wykańczają jeszcze budynek i są zamknięci, ale w sezonie wracają ponownie.
Taras hostelu.
Nie ma lepszej okazji do gotowania owoców morza niż przebywanie nad oceanem i dostęp do targu rybnego w odległości kilku minut. Przepis na to szybkie danie wrzucałam tutaj.

Jeżeli zatrzymcie się w Lagos, polecam Jah Shaka jako wypożyczalnie sprzętu. Mają całkiem szeroki wybór desek i w dobrej cenie. Będąc w Lagos i mając ochotę na coś innego niż portugalską kuchnię – byłam zaskoczona jak dobre burrito serwują w Beats & Burritos! Zachód słońca na plaży w Lagos

 


Post powstał we współpracy z Corona Extra

Inne posty z tej serii znajdziecie poniżej:

Surfing w Europie: Hiszpański Santander i okolice

Mundaka – nadzwyczajna fala Kraju Basków

Bilbao, San Sebastian i Biarritz – kulinarne adresy i wskazówki dotyczące surfingu

You Might Also Like

  • Hrabina Weltmeister

    Świetne zdjęcia! Aż czuć wiatr wiejący znad oceanu 😀 W tym roku minie 8 lat, odkąd była na Algarve i chętnie już bym tam wróciła, zobaczyć, co się pozmieniało. Mieszkałam wtedy właśnie w Lagos. Masz rację, że Lagos jest w sezonie pełne turystów, ale na szczęście nie jest typowym kurortem, w którym nie ma nic poza betonowymi kamieniami. Podobał mi się port z historycznymi fortyfikacjami i stare miasto. Mam nadzieję, że masowe budownictwo turystyczne nigdy nie zdominuje typowej portugalskiej architektury.
    PS Czekamy na historię biznesu Tima 🙂

  • czy to z tego sklepu jest mój talerzyk śniadaniowy? 🙂

    • Ula

      Tak! 😀

  • Marta

    Niesamowity klimat posta, uwielbiam czytać Twoje relacje 🙂