Podróże

Valparaíso – jedno z najciekawszych miast Ameryki Południowej

July 31, 2017

Valparaiso było w moim przypadku jednym z największych zaskoczeń jeżeli chodzi o odwiedzone w ostatnich latach miasta.
Mało się o nim mówi, ale to nie tak, że drugie największe miasto Chile jest podróżniczym sekretem i nie przyjeżdżają tutaj turyści. Przyjeżdżają, szczególnie w weekend ulicami często spacerują wycieczki.
Tylko czy generalnie mówi się o tym, że Valparaiso jest jednym z najciekawszych miast Ameryki Południowej? Spotkaliście się z opinią, że lepiej jechać do Valparaiso niż Buenos Aires? Czy ktoś marzy, żeby przed śmiercią odwiedzić Valparaiso? Nie za bardzo, no właśnie…
Dowiedziałam się o jego istnieniu i zetknęłam z pierwszymi pozytywnymi opiniami kilka lat temu w Urugwaju, ale nawet nie chciało mi się szczególnie sprawdzać o co chodzi i dlaczego to takie ciekawe miejsce. Dopiero planując podróż i czytając o Chile stało się pewne, że będzie przystankiem na naszej drodze. Santiago nie zrobiło na nas większego wrażenia, stolicę Chile zaliczyłabym do małych rozczarowań, za to z Valparaiso nie chciało nam się wyjeżdżać.

 

Dlaczego Valparaiso jest warte odwiedzenia?
Lokalizacja

Valparaiso leży zaledwie 115km na zachód od Santiago, a więc można się tu bez problemu wybrać będąc w stolicy. Dobrze przy okazji mieć na uwadze, że może wam się zachcieć spędzić tutaj więcej czasu niż w Santiago – moim zdaniem warto. Miasto ulokowane jest nad oceanem, na (podobno ponad 40-tu) wzgórzach, tworząc labirynt ulic, które mam wrażenie, że pod kątem nachylenia potrafią czasem przebić San Francisco.

Kultura

Valparaiso jest kulturalnym centrum Chile. Dobrze podkreśla to fakt, że nawet ministerstwo kultury przeniosło się tutaj z samej stolicy. Niezwykłej atmosfery nie tworzą jednak urzędy, a artyści, których Valparaiso przyciąga od lat. Za sprawą ich miasto wyróżnia się wszechobecnym street artem – pożądanym przez władze aby ukryć przypadkowe graffiti, licznymi galeriami, alternatywnymi barami czy w ogóle życiem nocnym – to wszystko składa się na tutejszy barwny styl.
Valpo słynie też z bycia jednym z ulubionych miast najsłynniejszego chileńskiego poety i noblisty – Pablo Nerudy. Jego dom, La Sebastiana, ulokowany na jednyn ze wzgórz dzielnicy Bellavista jest otwarty do zwiedzania.
W 2003 Valparaiso zostało wpisanę na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Historia

Dzieje Valparaiso były od czasów kolonialnych mocno uzależnione od lokalnego portu, największego w Ameryce Południowej aż do czasów otwarcia Kanału Panamskiego, kiedy statki nie musiały już opływać przylądka Horn, żeby dostać się do wybrzeży Pacyfiku. Jako międzynarodowy port, Valparaiso przyjęło też przez ponad sto lat wielu imigrantów z Europy, przede wszystkim Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji czy Włoch. Społeczności te rozrosły się na tyle, że miały wyraźny wpływ na kulturę miasta, które zdecydowanie było bardziej europejskie niż pozostałe w Chile.
Tradycja malowania domów na kolorowo również nawiązuje do czasów, kiedy statki używały Valparaiso jako przystanku między Pacyfikiem a Atlantykiem. Resztki farby pozostałej po odnawianiu staków miejscowi zabierali do domu, malując nimi budynki w ramach dodatkowej ochrony przed niszczącą solą w nadmorskim powietrzu. Kolorowe domy stały się symbolem Valparaiso, a dzisiaj, żeby podtrzymać tradycję – jeżeli pomalujesz swój dom w innym kolorze niż sąsiad miasto refunduję przynajmniej połowę kosztów zakupionej farby.

Kuchnia

Ze wszystkich państw odwiedzonych w Ameryce Południowej, Chile mogłabym chyba zaliczyć do najnudniejszych pod względem kulinarnym, a do tego najdroższych. W przypadku Valparaiso, gastronomia jest jedną z największych zalet miasta. Znaleźć można tutaj zarówno ekskluzywne lokale prowadzone przez uznanych szefów jak i dobre restauracje dostępne na każdą kieszeń. W Valparaiso zjedliśmy jeden z najlepszych posiłków całej naszej podróży.

Pogoda

Chociaż miasto lubi od czasu do czasu chować się we mgle jak San Francisco, tutejsza pogoda zalicza się do wyjątkowo przyjemnych. Słońce świeci tu przez większość roku, ze względu na bliskość oceanu nigdy nie jest za zimno i z tego samego też powodu nie ma tu uciążliwych upałów jak chociażby w położonym niedaleko Santiago.

 

valparaiso best hostelW Valparaiso poczuliśmy się wreszcie pierwszy raz od dłuższego czasu w podróży jak na prawdziwych wakacjach. Mogliśmy odpocząć od codzienności, która wbrew pozorom była trochę pracowita i męcząca. Fajnie było przez kilka dni nie pakować i rozpakowywać ciągle plecaka, nie rozbijać i składać namiotu czy gotować na kuchence campingowej.
Jednym z naszych najlepszych wspomnień z miasta jest hostel, w którym się zatrzymaliśmy. Bardziej przypominał pensjonat i okazał się wyjątkowo ładny w porównaniu do reszty w których spaliśmy podczas tej podróży. Prowadził go niewiele starszy od nas Francuz. Był trochę humorzasty, ale też autentyczny i jakoś szybko złapaliśmy z nim dobry kontakt.
Tak nam się spodobało w Valparaiso i dobrze mieszkało w Faro Azul, że ostatecznie zostaliśmy na miejscu prawie tydzień.DSC08187-2
valparaiso hostel

DSC08189-2

DSC08324-2Z pokoju mieliśmy widok na miasto i zatokę, a w słoneczne dni widać było nawet Aconcague, najwyższy szczyt Ameryki Południowej, który leży jakieś 200km od Valpo, już w Argentynie.  DSC08327-2

DSC08191-2

DSC08221-2DSC08220-2DSC08193-2
Na pierwszy posiłek trafiliśmy do restauracji, która już do końca podróży została jedną z naszych ulubionych z całej trasy. El Peral, to nowoczesna chilijska kuchnia z wykorzystaniem świeżych, lokalnych składników i przewagą wegetariańskich dań.DSC08196-2

DSC08204-2
Moje tortellini były dobre, ale ryba Benjamina obłędna. Podana z wiśniami, puree ziemniaczanym i lekką sałatką z pomidorów, rzodkiewki, ogórka. Taki przykład dania, w którym dobrej jakości składniki dobrze przygotowane stają się ciekawsze od wymyślnego dania.

DSC08205-2DSC08207-2 Deser podobnie prosty i tak samo udany.

DSC08270-2
Widok na port, jeden z największych w Ameryce Południowej.

valparaiso chile zdjDSC08323-2

DSC08217-2

valparaiso chile
Jeżeli cenicie street art, Valparaiso jest świetnym miastem do zwiedzania miasta pod tym kątem.

DSC08320-2

DSC08225-2


Poza San Francisco, czasem mieliśmy wrażenie jak byśmy byli w Porto.

DSC08236-2

DSC08234-2

chile zdjęciaDSC08239-2
Valparaiso idealnie nadaje się też na zakup autentycznych pamiątek z podróży, szczególnie tych do powieszenia na ścianie, bo w mieście znaleźć można kilka naprawdę ciekawych galerii. DSC08243-2

DSC08242-2DSC08245-2

DSC08253-2

DSC08255-2DSC08264-2ameryka południowa valparaisoDSC08283-2DSC08289-2DSC08292-2DSC08308-2DSC08315-2

DSC08260-2

DSC08262-2


P.S. Booking.com przypomina mi ostatnio o możliwości podzielenia się z innymi i wykorzystania kodu zniżkowego, na podobnej zasadzie jak działa AirBnb.
Jeżeli planujecie zarezerwować nocleg na tej stronie, skorzystajcie z poniższego linka. Po dokonaniu rezerwacji i pobycie w wybranym miejscu dostaniecie 50zł zniżki na kolejną rezerwację i podobną zniżkę otrzymam również ja.
Z góry dziękuję!

>> 50zł zniżki na nocleg z Booking.com <<

You Might Also Like

  • To prawda, Valparaiso naprawdę potrafi urzec. Trochę żałuję, że wybraliśmy się tam tylko na 1 dzień z Santiago, które , jak sama piszesz, nie powala z nóg… Chile to dotychczas jedyny kraj w Ameryce Południowej który odwiedziliśmy (już niedługo!), więc gdybym mial wskazać najładniejsze miasto na kontynencie, bez wątpienia byłoby to właśnie Valparaiso ! 😉

    • Ula

      No właśnie, myślę, że nie Ty jeden wybrałeś się z Santiago na krótką wycieczkę 🙂
      Ja trochę tych większych miast na kontynencie odwiedziłam i Valparaiso nadal pozostaje jednym z najfajniejszych!

    • Wildesttales.com

      Lukasz, nie bylam w Valparaiso ale Cuzco jest genialne i jak kiedys zahaczysz o Peru to na pewno skradnie Twoje serce!

      • Ula

        Hmm na mnie z kolei Cuzco nie zrobiło aż tak dużego wrażenia. Historyczna część jest piękna, ale samo miasto nie ma tak fajnego klimatu jak Valpo. Jest też bardziej zawalone ludźmi i często zakorkowane.

  • Ula! Przez Ciebie zachorowałam na Valparaiso ! Wygląda wspaniale na zdjęciach! I co mam teraz zrobić skoro to na drugim koncu świata! pozdrawiam ciepło