Podróże

Wizyta w Zagrzebiu

January 6, 2017

Pod koniec listopada wybrałam się na dwa-trzy dni do Zagrzebia, żeby wykorzystać ostatnią szansę na odwiedziny, mieszkając zaledwie 180km od stolicy Chorwacji. Krótkie jesienne i zimowe dni, to zdecydowanie nie jest najlepszy czas na zwiedzanie, ale Chorwacja może obronić się jeszcze nieco wyższymi temperaturami, a w przypadku pogody miałam akurat szczęście.
Spacerowałam po mieście, odwiedziłam kilka lokali, dobrym pomysłem na poznanie lepiej historii miasta, było też wzięcie udziału w wycieczce miejskiej, która codziennie rusza z placu Jelačicia (ścisłego centrum) o 11 i trwa mniej więcej dwie godziny. Jest bezpłatna, ale dobrze jest na koniec podziękować przewodnikowi napiwkiem.
Poniżej dzielę się garstką zdjęć i podrzucam kilka linków do propozycji knajp.

IMG_9985-2Idąc wzdłuż parku Strossmayera czułam się jak bym była w Hiszpanii albo Portugalii.

IMG_9983-2

IMG_9986-2aa

IMG_9992-2
Katedra w centrum miasta.

IMG_0016-2
Na śniadanie wybrałam się do Bistroteki. Nie ma klimatu lokalu, w którym chciałoby się dłużej przebywać, ale mój tost z kozim serem, awokado, szpinakiem i jajkiem w koszulce był akurat bezbłędny.
Inne śniadaniowe propozycje w Zagrzebiu: Meet Mia, Krostula, Bistro Jutro, Kava Tava, Louie Café & Kitchen

IMG_0019-2Miasto ma kika dobrych punktów widokowych.IMG_0020-2 IMG_0027-2 IMG_0029-2Model miasta w pobliżu katedry.IMG_0033-2Plac, to jedna z lepszych opcji przy Dolac Market, specjalizują się przede wszystkim w prostych, grillowanych daniach mięsnych. Przyszłam tutaj na cevapcici – podane w bardzo prosty sposób, w porządnym pieczywie, z cebulą, oraz dodatkowo zamówionym ajvarem.

IMG_0031-2Dolac Market to główny miejski targ zlokalizowany w centrum. IMG_0032-2Kupiłam tu cytryny i kilka warzyw, ale moim głównym celem było zabranie ze sobą owoców morza. Za ostatnie kuny kupiłam więc krewetki i ośmiornicę, które w dobrym stanie dotarły w mojej walizce do Graz. Miałam z tego straszną radochę, bo pierwszy raz w życiu przywiozłam do domu z wakacyjnej lokalizacji owoce morza, przy dłużej podróży samolotem zazwyczaj nie jest to możliwe. Graz zdobyło za to dodatkowe punkty.
A jeżeli też przepadacie za owocami morza, ale transport ich nie wchodzi w grę, to w Zagrzebiu znajdziecie też kilka dobrych restauracji specjalizujących się w daniach rybnych i z owocami morza.

IMG_0039-2Mundoaka street food to jeden z częściej polecanych lokali Zagrzebia. Planowałam przyjść tutaj na większy posiłek, ale przez wizytę w innych, w żołądku starczyło mi miejsca tylko na deser i kawę. Strasznie miłe było natomiast to, że przy płaceniu rachunku kelnerka wręczyła mi słoik robionego na miejscu dulce de leche.
Innym opcją z kuchnią współczesną oraz jeszcze niższymi cenami może być Lari&Penati, gdzie w pierwszy dzień wybrałam się na lunch. Z bardziej tradycyjnych restauracji, odwiedzić chciałam Staari Fijaker, ale nie starczyło mi czasu.

IMG_0038-2  IMG_0040-2 IMG_0044-2 IMG_0051-2Ogród botaniczny, w nie do końca wyciszonej lokalizacji, ale z drugiej strony, to przyjemny kawałek zieleni i latem prezentuje się z pewnością lepiej. IMG_0052-2 IMG_0055-2Dezman Bar przyciągnął mnie pozytywnymi opiniami na temat ich kanapek. Rozczarowanie przyszło, kiedy zobaczyłam ich rozmiar, ale zdecydowanie nadrobiły smakiem, już sam chleb był świetny i podobnie było z resztą składników. Wyszłam nienajedzona, ale były też tego dobry strony, bo mogłam zjeść więcej gdzie indziej 😉

IMG_0058-2 IMG_0060-2 IMG_0061-2Gdziekolwiek będziecie szukać informacji na temat atrakcji Zagrzebia, na pewno wcześniej czy później natraficie na najpopularniejsze lokalne muzeum – Museum of Broken Relationships. Wystawa prezentuje historie i przedmioty pozostałe po nieudanych związkach. Pochodzą z różnych zakątków świata, a eksponaty i historie może przesłać do muzeum każdy. Ciekawy był sam pomysł powstania muzeum. Właściciele byli parą z Zagrzebia, któregoś dnia ich związek się jednak rozpadł. Zauważyli, że mają mnóstwo wspólnych rzeczy, z którymi nie mieli co zrobić i zażartowali, że mogliby postawić dla nich muzeum. Po trzech latach żart obrócił się po czasie w poważny plan, była para poprosiła znajomych o przedmioty i historie ich byłych związków i tak powstała pierwsza kolekcja. Później twórcy ruszyli w podróż po kilku kontynentach zbierając kolejne historie. Dzisiaj mzeum posiada ich mnóstwo, a ludzie wciąż zostawiają i przesyłają nowe.

IMG_0064-2Štruklji, to chorwackie danie przypominające pierogi i lasagne jednocześnie. Ciasto z mąki i wody przekładane jest twarogiem, a potem zapiekane ze śmietaną i serem. Podobną wersję struklji znaleźć można też w Słowacji. La Struk jest jednym z popularniejszych w mieście lokali specjalizujących się w tym daniu, podają je na różne sposoby, na słodko i wytrawnie.

IMG_9996-2 IMG_9999-2

You Might Also Like

  • Jak zwykle piękne zdjęcia! Zaintrygowało mnie to muzeum, bardzo ciekawy pomysł 🙂

  • Bardzo fajny klimat jesienią, jak widać po Twoich zdjęciach 🙂 Szkoda, że byłam w Zagrzebiu kilka miesięcy przed Tobą, bo z powyższych knajpek byłam tylko w La Struk i bardzo mi smakowało, więc z przyjemnością zajrzałabym do innych Twoich rekomendacji 🙂

  • Przepięknie, tak jesiennie, kto by pomyślał, że Chorwacja może być taka paryska 😉 Zazdroszczę też jedzenia. A targowisko przypomniało mi, że kiedyś zamierzałaś napisać wpis o targowiskach 😀

  • Piękne kolory. Jesień ma w sobie dużo uroku no i ta twarogowa lasagne. Smaku nam narobiłaś!!!! 😀 😀

  • to jest zagrzeb? gdybym obejrzała same zdjęcia, obstawilabym hiszpanię, ale jaja. (a muszę dodać, że praktycznie nie byłam w hiszpanii 😉
    ula, mieszkasz chyba w najlepiej położonym mieście na świecie!

    • Ula

      To prawda, problem, że już w nim nie mieszkam 😀 Salzburg też jest nieźle położony, ale Graz jednak lepiej. A teraz w ogóle jestem w PL.
      Ja też trochę inaczej wyobrażałam sobie miasto, zwłaszcza że raz byłam tam z pracy (stewardessy), widziałam tylko dworzec i hotel, ale dworzec był meliniarski, hotel też taki sobie i skojarzyło mi się z jakimś polskim imastem. Sporo jest w mieście zaniedbanych kamienic jak w PL, ale właśnie część miasta jest zadbana i ma mocno południowy klimat.

  • Copikkko

    byłam w Zagrzebiu w zeszłym roku raptem kilka godzin, bo dopadła nas burza, kiedy próbowałyśmy łapać stopa w drodze powrotnej do Polski i wydawał mi się wtedy najbrzydszym miastem świata. była noc i mokro i pusto i wszystkie ulice wyglądały tak samo, ale to chyba typowe dla godziny 22 🙂 pomyślałam wtedy sobie, że w życiu nie chciałabym tam wrócić ponownie, ale wiesz, chyba mnie przekonałaś, żeby dać temu miejscu jeszcze jedną szansę.

    • Ula

      Hehe, rozumiem! Jak będziesz znowu w okolicy to warto wpaść do Zagrzebia na jeden- dwa dni,