Podróże

Zimowy vlog – relacja z wyjazdu do Nassfeld

Styczeń 23, 2018

W pierwszej połowie grudnia na zaproszenie regionu odwiedziłam razem z Mosakiem Nassfeld w Karyntii, największy zimowy kurort południowego regionu Austrii. Pod koniec miesiąca opublikowałam posta przybliżając Wam ten kierunek narciarski i podrzucając powody dla których warto wybrać się o tej porze roku do Karyntii.
Mosak zmontował w tym czasie film i w tym sposobem dzisiaj na blogu mała odmiana – zamiast tekstu i zdjęć przybywam z zimowym vlogiem!

 

 

You Might Also Like

  • Widać, że zabawa była wyborna!❄️❄️❄️

    • Ula

      Takkk, z Marciszkiem zawsze fajnie jest! 😀

  • Marta

    Osiągnęłaś bardzo dużo Ula, a poza tym wymiatasz na desce – wywrotki najlepsze <3

    • Ula

      Ajj tak bardzo nie wymiatam! Ale te upadki w puchu to naprawdę lubię, o ile śnieg nie jest za głęboki i da się z niego wydostać 😉

      • Marta

        Jeśli śnieg się nigdzie nie dostaje to faktycznie takie upadki mogą być przyjemne, gorzej jeśli nagle zaczynasz tonąć w ciuchach 😀

  • Kiedy ja tak będę jezdzic?

    • Ula

      Jak będziesz często jeździł to niedługo! Bo ten mój poziom to jest nic, zwykła jazda.

  • Karolina

    Więcej Uli w postach!! 🙂 Fajnie Cię widzieć nie tylko zza aparatu, pozdrowienia!

    • Ula

      Dzięki! Niestety nie jest to szczególnie łatwe do zrealizowania 😉

  • disqus_ALScMcm4ue

    Moim marzeniem byłaby podróż z Tobą Ula. To byłaby największa przygoda mojego życia, zarówno mentalnie jak i fotograficznie i kulinarnie, którą wspominałabym latami. Nie jest to jednak możliwe, więc od wielu lat swoim blogiem i podejściem do życia motywujesz mnie do podróży, powznawiania świata – i również siebie przez łamanie swoich własnych zasad i wychodzenia ze strefy komfortu. Jeszcze wiele przede mną i wiele muszę się nauczyć, ale dziękuję, że jesteś 🙂

    • Ula

      Oh wow, dziękuję! <3 Dobre wieści są takie, że być może niedługo podróż ze mną będzie całkiem możliwa do zrealizowania… 🙂

  • Genialne warunki do ekstremalnej jazdy na desce. Aż żałuję że mnie tam nie było. Pozdrawiam serdecznie!