Lifestyle, Podróże

Za co lubię Austrię?

Lipiec 23, 2017

Życie w Austrii – za co lubię ten kraj?

Pamiętam jak jeszcze kilka lat temu często zastanawiałam się, gdzie by tu po studiach zamieszkać… Wielka Brytania nie wchodziła na dłuższą metę w grę przez pogodę. O Polsce też myślałam tylko w kategoriach krótkotrwałych i najmocniejszym kandydatem ze wszystkich miejsc była zdaje się Australia. Los zrobił mi jednak psikusa i zamiast do Australii, wysłał do Austrii.
Podobieństwa między tymi państwami nie da się ukryć – kiedy podróżowaliśmy po Ameryce Środkowej i Południowej i miejscowi pytali Benjamina skąd pochodzi, na Austrię często reagowali „Aaaaaa! Australia! Kangaroos!” Ja miałam ubaw, a Benjamin musiał tłumaczyć, gdzie ta Austria mniej więcej leży.

Austria zamiast Australii

Po kilku latach, wysłuchaniu niejednej historii z życia w Australii i zapoznaniu się z rzeczywistością w Austrii, przekonałam się, że pod niejednym względem to ten mały kraj w środku Europy wygrywa jako lepsze miejsce do życia (zwłaszcza z perspektywy bycia obywatelem UE), ale jasne, że wciąż nie miałabym nic przeciwko pomieszkać nad oceanem.
Szybko przystosowuję się w każdym razie do nowego otoczenia czy sytuacji i nie miałam problemu, żeby zadomowić się w Austrii. Nie jest to w końcu państwo, w którym przeżywa się szok kulturowy będąc z innego europejskiego kraju.
W Graz spędziliśmy prawie 1.5 roku, teraz powoli zaczynamy na nowo w Salzburgu i chociaż nie trafiłabym tutaj gdyby nie Benjamin, to czuję się tu bardzo dobrze i lubię Austrię. A za co konkretnie i co mnie wkurza, przeczytacie poniżej!

ŻYCIE W AUSTRII – dlaczego dobrze mi się tutaj mieszka?


WYSOKI STANDARD ŻYCIA

Dość oczywisty powód, bo ciężko byłoby nie doceniać faktu mieszkania w kraju, gdzie z przeciętnej pracy można żyć na naprawdę niezłym poziomie. To wciąż przywilej niewielu na świecie, choć mało kto żyjący w dobrobycie zdaje sobie z tego faktycznie sprawę.
Wiedeń od kilku lat wygrywa rankingi na najlepsze miasto do życia, a cały kraj zalicza się do najbardziej rozwiniętych ekonomicznie krajów Europy i odznacza stabilną gospodarką odnotowująca stały wzrost.

Moc w podatkach

Na jakość życia zrzucają się też obywatele, płacąc wysokie podatki (uzależnione od dochodu). Sens ich płacenia jest dla większości ludzi oczywisty, a sama świadomość godna podziwu i chociaż każdy system ma jakieś wady, ten sprawdza się od lat bardzo dobrze. Darmowa służba zdrowia na dobrym poziomie, edukacja, finansowe wsparcie studentów (w zależności od dochodów rodziców), spore dofinansowanie do opieki nad dziećmi, 14 pensji w roku, 25-3o dni urlopu, zasiłek dla bezrobotnych umożliwiający przeżycie, po roku pracy możliwość wzięcia płatnego, rocznego ‚urlopu’ związanego z podwyższeniem swoich kwalifikacji/edukacji – kilka przykładów na to, dlaczego Austria jest dobrym krajem do życia.

GÓRY, JEZIORA i SPORTY OUTDOOROWE
drachenwand via ferrata

Życie w Austrii i via ferrata. O pierwszych wrażeniach pisałam tutaj.

Większość powierzchni Austrii, to góry, a więc obszar, którym rządzi nie kto inny jak matka natura. Tutaj nawet nie będąc wielkim miłośnikiem wędrowania, nie wypada od czasu do czasu nie uciec od cywilizacji w góry i odpocząć blisko natury. Choć Austria nie ma dostępu do morza, ma niezwykle czyste jeziora. Różnie bywa z temperaturą wody, w zależności od wysokości położenia i pogody danego lata, ale póki co nie spotkałam się z tak zimną wodą, że powstrzymałaby mnie przed wejściem.

Aktywność Austriaków

Austriacy dzielą się na tych, którzy w wolnym czasie głównie piją piwo i na tych, którzy piją piwo, ale też żyją bardzo aktywnie, korzystając z nieograniczonych możliwości aktywności outdoorowych. Mowa tutaj o każdej grupie wiekowej – np. kilka dni temu spotkałam w schronisku kobietę 75+ samotnie wędrującą po górach. Osoby starsze naprawdę często spotyka się na szlakach.

Nie jest też tajemnicą, że warunki do uprawiania sportów zimowych w Austrii należą do najlepszych na świecie – doceniam ten fakt bardzo! Przyszłość tych sportów nie jest jednak różowa. Wraz ze zmianami klimatu wywołanymi globalnym ociepleniem turystyka zimowa będzie zmieniać swoje oblicze.

JAKOŚĆ PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH

Czuję się szczęściarą, że mieszkam w Europie, w kraju, w którym bardzo dużą uwagę przykłada się do jakości produktów spożywczych. Jedzenie w którym więcej jest chemii niż jedzenia, to już światowy standard i ciężko będzie tę tendencję odwrócić.
Austria zalicza się do wąskiej grupy krajów z najlepszej jakości produktami spożywczymi. To kraj z głębokimi tradycjami rolniczymi i sektor ten jest również bardzo wspierany przez rząd.

Tradycja eko rolnictwa

Już w latach 80-tych tutejsze rolnictwo zaczęło skupiać się na jakości, a nie ilości, wdrażając tym samym politykę uprawy przyjaznej środowisku. Dzisiaj Austria jest europejskim liderem w rolnictwie ekologicznym, gdzie prawie 20% gospodarstw rolnych przestrzega ścisłych zasad uprawy ekologicznej. Wcale nie dlatego, że bardziej im się to opłaca – zdecydowanie więcej w tym wiary w słuszność sprawy. Austria wyszła z myślenia o produktach eko jako o niszy, zamieniając je w szeroko dostępne i wybierane przez konsumentów, dla których lokalne pochodzenie jest ważne.

LUDZIE
życie w austrii

Życie w Austrii – za co lubię ten kraj?

Jeszcze trochę zajmie mi całkowite rozgryzienie Austriaków biorąc pod uwagę, że ten kraj, to niezliczona ilość dialektów, które są nie do opanowania o ile nie mówi się nimi od dziecka. Oczywiście mają zazwyczaj wiele wspólnego, ale bywa i tak, że jeden Austriak nie zrozumie drugiego, więc co ja tutaj mogę?
Mimo wszystko poznałam już trochę ludzi z różnych części Austrii, środowisk, o różnym wieku, wykształceniu i co nieco zaobserwowałam.

Ciężko wyłonić obraz przeciętnego Austriaka, bo z jednej strony to ludzie gór, z drugiej rolnicy, a Wiedeń, jak to stolica, jest już w ogóle osobną historią, ale zawsze da się wyodrębnić pewne cechy wspólne. Doceniam tutaj w ludziach to, że potrafią dbać o swoje tradycje, być z nich dumni. Jednocześnie nie mają zapędów nacjonalistycznych, które czasem idą w parze z dumą narodową – poczucie wyższości i agresją względem tego, co inne. Jako osoba ze kraju, w którym agresja wisi w powietrzu od urzędu pocztowego po stadiony piłkarskie, zawsze będę doceniać miejsca, gdzie jej brak. A mogłoby być inaczej, bo przecież piwo leje się tutaj strumieniami (drugi kraj na świecie pod względem konsumpcji) i bez alkoholu ludzie żyć nie potrafią. Tymczasem nie istnieją tu nawet porządne przekleństwa, o „kurwie” zamiast przecinka nie słyszały tu nawet najniższe niziny społeczne.

Austriacy a Niemcy

Austriacy mają do siebie dystans, potrafią się z siebie śmiać i w porównaniu do Niemców są bardziej wyluzowani, co przekłada się też może na odrobinę mniejsze uporządkowanie, ale to taka kombinacja w sam raz – nie jest sztywno, ale porządek też panuje. Zaliczyłabym ich do szczerych i bezpośrednich narodów, w kontaktach z ludźmi, z reguły wiadomo na czym się stoi. Nie ma tutaj przesadnej, ale nieco sztucznej brytyjskiej czy amerykańskiej uprzejmości. Ludzie są przyjaźnie nastawieni do drugiego człowieka, pomocni, ale też nie kryją się czasem ze złym humorem. Zauważysz to być może u sprzedawczyni w sklepie, spotkasz gburowatego kelnera w restauracji, ale to wciąż nic dla zahartowanego człowieka z naszych stron.

Moja austriacka rodzina

A jacy są ludzie, z którymi mam tu najbliższy kontakt, czyli rodzina Benjamina? Bez wahania mogę powiedzieć, że nie mogłam sobie wymarzyć lepszej. Od samego początku wszyscy byli dla mnie przemili, wspierający w różnych, trudniejszych sytuacjach i dogadywaliśmy się dobrze nawet, kiedy mój niemiecki jeszcze zupełnie kulał. W domu Benjamina czuję się całkowicie jak u siebie. Od samego początku miałam poczucie, że mogę w każdej chwili otworzyć lodówkę i zrobić sobie coś do jedzenia, nie czując się speszona czyjąkolwiek obecnością. Kochają mnie rodzice, kocha mnie babcia, z braćmi mam jeszcze lepszy kontakt niż gdybyśmy byli rodzeństwem. Nasze rodziny też zdążyły już się poznać i odwiedzić nawzajem w Austrii i w Polsce, a w każdym z trzech przypadków były to bardzo udane, niesamowicie pozytywne spotkania. Jednym słowem wszyscy się bardzo lubią i naprawdę nie mogło być lepiej.

CENTRALNE POŁOŻENIE

Niezależnie od tego jaką część Austrii się zamieszkuje, w pobliżu zawsze jest granica z innym państwem. Z Graz mieliśmy zaledwie godzinę drogi do Słowenii, do Zagrzebia 185km, a chorwackie wybrzeże oddalone było o jakieś 300km. W Salzburgu mieszkamy tuż obok Niemiec, w kilka godzin bez problemu możemy dotrzeć do Włoch, Czech, Szwajcarii, na Węgry. Centralne położenie, to duża zaleta – za granicę można wyrwać się choćby na weekend.

ŻYCIE W AUSTRII I TEMAT OCHRONY ŚRODOWISKA
IMG_5507aa

Życie w Austrii. Wolfgansee – jedno z moich ulubionych jezior

Wysoką świadomość społeczeństwa względem ochrony przyrody uważam za jedną z największych zalet mieszkania tutaj. Podróżując po świecie widzisz piękno i różnorodność Ziemi, ale też dostrzegasz jak bardzo jest niszczona, zaśmiecana i traktowana bez szacunku. A przecież wszystko co w nią wkładamy, dostajemy z powrotem.

Austria zaliczana jest do najbardziej „zielonych” państw na świecie, m.in. dzięki wysokiemu wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii. Węgiel zniknął stąd całkowicie w 2004 roku, a produkcja energii elektrycznej bazuje w znakomitej większości na energii wodnej. Państwo wspiera obywateli w rozwiązaniach przyjaznych środowisku, obniżając podatki/ dofinansowując zmiany instalacji grzewczych, izolacji oraz innych eko działań w budowie/remoncie domu, dofinansowując też każdy zakup auta elektrycznego.

Przetwarzanie odpadów

Chociaż Austria produkuję sporo odpadów na mieszkańca biorąc pod uwagę średnią europejską, przetwarza ponad połowę i jest tym samym na drugim krajem, tuż za Niemcami, przetwarzającym najwięcej i w pierwszej 10tce na świecie. Polska jest na 18stym w Europie, ale najważniejsze – w ostatnich 10 latach znacząco się w recyklingu poprawiła.
Świadome i odpowiedzialne podejście do ochrony środowiskach widać też prostych działaniach na co dzień, jak choćby segregacja odpadów w domach. Najlepszy przykład: odwiedzam dwóch chłopaków, studentów i żeby nie było: kierunku nie związanego z ochroną przyrody. W ich mieszkaniu znalazłam nie tylko kosz na papier, plastik, aluminium i szkło, ale nawet wiaderko na odpady żywnościowe, wszystko w użyciu. Obrazek z którym nie spotkałam się do tej pory nigdzie indziej.

POLITYKA

Poza krótkimi przerwami, od 70 lat państwem rządzą mniejsze lub większe lewaki – co w niektórych stronach nie mieściłoby się w głowie. W końcu to komuniści i wrogowie ojczyzny!
Zgadza się, socjaldemokracja sprawdza się w Austrii od dawna bardzo dobrze. Jak można sobie też wyobrazić, poziom tutejszej polityki jest ‚nieco’ wyższy od tej uprawianej na Wiejskiej. Nie ma takiego narodu, który nie narzekałby na politykę swojego kraju, ale jak Benjamin przeżywa to, co się dzieje w jego parlamencie, to zawsze jest to pikuś w porównaniu do tego co dzieję się u nas. Cokolwiek głupiego ktoś by nie powiedział i tak nigdy nie zbliży się do dna wypowiedzi i pomysłów wielu polskich polityków. Tutejszemu prezydentowi przybiłabym piątkę, na polskiego brak mi słów. Podobnie jak na obecne, tragiczne wydarzenia w kraju, ale muszę tę sytuację często tłumaczyć, bo tym bardziej tutaj ludzie nie rozumieją jak mogło do tego dojść.

 

 

Czego nie lubię w Austrii?

 

PALENIE PAPIEROSÓW

Ciężko uwierzyć, że mowa o tak rozwiniętym kraju, kiedy przychodzi do tematu papierosów. W Austrii nadal można palić w barach i restauracjach w wyznaczonych do tego częściach. Nie wszędzie, zwłaszcza w przypadku restauracji, ale w przypadku barów jest to bardzo powszechne. Kończy się na tym, że często śmierdzi cały lokal, bo ludzie przechodzą z jednej do części do drugiej, albo najpierw trzeba przejść przez zadymioną część dla palących, żeby dostać się do tej drugiej. Są i takie bary, gdzie palenie dozwolone jest wszędzie i wracasz do domu przesiąknięty dymem jak przed ponad dekadą. W ogóle dużo ludzi wciąż pali nałogowo, a wiek sięgania po papierosy jest tu jednym z najniższych w Europie. Całkowity zakaz palenia w lokalach ma wejść w życie w 2018 i mam nadzieję, że nie zostanie przedłużony.

DIALEKTY

To nie jest tak, że tego autentycznie nie lubię jak punktu o paleniu, bo to ciekawy temat, ale jednak jest to pewne utrudnienie i gdyby nie austriackie dialekty moje życie byłoby nieco łatwiejsze. Tak jak wspominałam w jednym z punktów wyżej, niemiecki austriacki potrafi przyprawić o ból głowy nawet mieszkańca tego kraju. W przeszłości bywało tak, że w górach nawet wioska w dolinie obok mówiła innym dialektem niż ta druga.

Dialekt nie ułatwia nauki języka

W pracy sprawiało mi to czasem problemy i nie rozumiałam tego, co zrozumiałabym po niemiecku. Zwłaszcza w wykonaniu starszych ludzi. Słuchanie dialektu nieszczególnie pomaga też w nauce niemieckiego.
Na większych spotkaniach rodzinnych czasami wyłączam się zupełnie. Nie dość, że opowiadane są historie o których nie mam pojęcia, to jeszcze hardcorową wersją dialektu. Nasłuchałam się co prawda sposobu mówienia Benjamina i jego rodziny i sporo już rozumiem. Czasami sama mówię w ten sposób, ale bardziej dla żartu. Potrafię też odróżnić dialekty niektórych regionów Austrii, ale nie jest łatwo i raczej nigdy nie będzie tak, że będę w stanie zrozumieć wszystko – z książek tej mowy i sposobu pisania nie da się nauczyć.

MAŁA RÓŻNORODNOŚĆ KULINARNA

Tak jak doceniam jakość tutejszych produktów, tak niestety kulinarnie nie zaliczyłabym Austrii do szczególnie ciekawych państw. Austriacka kuchnia to mniej więcej przeciwieństwo mojego sposobu żywienia i ulubionych smaków. Nie znaczy to, że nic mi tutaj nie smakuje i nie ma w niej dobrych potraw. W każdym razie przeważają ciężkie dania, w których główną rolę odgrywa mięso. Używa się w niej niewielu przypraw, serwuje mało warzyw i ogólnie to taka kuchnia, żeby przetrwać ciężką zimę gdzieś wysoko w górach, ale niekoniecznie, żeby dostarczyć niesamowitych kulinarnych wrażeń.

Tradycjonalizm w kuchni

Wracając jednak na małej różnorodności – o ile nie mieszkasz w jednym z niewielu większych miast, pójście do restauracji prawie zawsze wiąże się z pójściem do knajpy z kuchnią austriacką. Wynika to po części z wciąż niewielkiej liczbą imigrantów, którzy rzadko kiedy wychodzą w gastronomii poza ramy budy z kebabem. Do powiedzenia ma coś również tradycjonalizm Austriaków, który dobrze objawia się właśnie w kuchni. Trendy docierają tutaj z opóźnieniem. Nie wliczając restauracji z najwyższej półki, którymi może pochwalić się przede wszystkim Wiedeń, mam wrażenie, że np. Warszawa oferuje więcej ciekawych opcji na przeciętną kieszeń.
Plus z „opóźnienia” Austrii widzę głównie dla kreatywnych restauratorów. Wciąż jest tu sporo miejsca dla potencjalnych twórców lokali z pomysłem, na przeciętną kieszeń.

 

Inne posty z Austrii, które mogą Cię zainteresować:
Wiedeń – przewodnik kulinarny
Atrakcje Wiednia – tradycyjne kawiarnie
Grossglocknerstrasse – wysokoalpejska droga widokowa
Alternatywny przewodnik po Salzburgu – polecane miejsca i restauracje
Graz – subiektywny przewodnik

 

Życie w Austrii: część źródeł z których skorzystałam pisząc powyższy tekst:
http://www.ru.org/index.php/econotes/410-austria-the-leader-in-organic-farminghttp://www.tasteofaustria.org/facts-on-agriculture/
http://www.tasteofaustria.org/organic-country-no-1/
https://www.mygov.in/sites/default/files/user_submission/83017b92dc1b1d0feecea958458c34c0.pdf
https://berggebiete.at/cm3/de/home/18-themen/biolandbau/780-organic-farming-in-austria-is-family-farming.html
http://www.austria.org/environmental-protection/
https://www.eea.europa.eu/themes/waste/municipal-waste/municipal-waste-management-across-european-countries
http://www.keepeek.com/Digital-Asset-Management/oecd/environment/environment-at-a-glance-2015_9789264235199-en#page39
http://www.bhutan-network.com/wp-content/uploads/2015/08/Organic_farming_in_Austria.pdf
http://oesterreichsenergie.at/daten-fakten-zur-stromerzeugung.html
http://oesterreichsenergie.at/files/Downloads%20Grafiken/Daten%20und%20Fakten%20Erzeugung/Strommix.png

 

 

You Might Also Like