Zanim dodam relacje z niedzieli, wybralam kilka zdjec do posta “szafiarskiego”.
To nie wynik zmian na blogu, tylko chwilowa obecnosc Julii w NY, ktora tez lubi fotografowac, uzywa Canona i jest chyba pierwsza osoba od ponad roku, ktora potrafi zrobic mi zdjecia, bez uprzedniego tlumaczenia jak dziala aparat;).
Fajnie jest w koncu zobaczyc na zdjeciach sama siebie, nawet jesli czesto nie jestem zadowolona jak na nich wychodze;).
Written by
Ula
Further Reading...
Huacachina, oasis in the middle of nowhere.
April 8, 2010Imieniny.
October 22, 2009Difficult beginnings.
September 8, 2010
Previous Post
Julia.
Next Post





