Kiedy tylko nie pracuję, opuszczamy z mamą dom, żeby zobaczyć kolejne atrakcje w okolicy czy ulubione miejsca w San Francisco. Tempo jest tak zawrotne, że z dnia na dzień jestem coraz bardziej zmęczona, marzę o godzinie nudy, ale też nie mogłabym nie wykorzystać okazji i nie pokazać mamie wszystkiego co się da. W końcu w Kalifornii nie bywa się co roku.
Dzisiaj nie mam już sił na podpisanie zdjęć, a z drugiej strony nie chcę mieć zaległości, więc dodaję porcję zdjęć sprzed kilku dni.
Written by
Ula
Further Reading...
“Don’t use me. I’m sick.”
January 7, 2010Breakfast, shopping and walking around San Fran.
September 10, 2009
Previous Post
Breakfast at Mama's.
Next Post











